Blog TG

… Żeśmy byli winni sami

żeśmy byli winni sami
 

Słowa tej znanej kolędy rozbrzmiewają w okresie Świąt Bożego Narodzenia nie tylko w kościołach, lecz także w polskich domach (często nawet niechrześcijańskich), na spotkaniach opłatkowych wielu stowarzyszeń. Zachodzi jednak pytanie, czy śpiewając strofę zastanawiamy się nie tylko nad jej teologiczną treścią, ale także nad tym, czy swym postępowaniem lub naganną biernością nie przyczyniliśmy się i przyczyniamy stale do utrwalania i aktualizacji win społecznych, za które ponosimy odpowiedzialność i odczuwamy ich skutki.

Zastanawiające jest to, że chrześcijanie stanowiący w wielu krajach świata, nie tylko w Polsce, duży, a nawet bardzo duży procent społeczeństwa, biernie przyjmują spadającą na siebie dyskryminację i narzucanie woli ideologicznej i politycznej ze strony obcych ideowo ugrupowań i partii, które przecież, jeżeli właśnie tak czynić mogą, mają władzę i możliwości, to na skutek kompletnego braku zainteresowania sprawami społecznymi, światopoglądowymi i politycznymi ze strony ogromnej rzeszy chrześcijan, w tym także katolików. Jest rzeczą chwalebną, że istnieje rozmaitość grup religijnych o różnym nastawieniu społecznym, czy nawet politycznym, ale niezmiernie smutny jest fakt, że trudno wszystkich zjednoczyć nawet w sprawach pryncypalnie ważnych społecznie, jak na przykład zebranie podpisów w obronie należnych nam praw (choćby wieku emerytalnego), czy w kwestii dyskryminowania katolickiej telewizji. Sprawę podpisu oddalamy od siebie, uważając – i tak się przed sobą tłumacząc – że to sprawa polityków, czy samych zainteresowanych mediów, która jakoś się ułoży. Wystarczy okazać chęć poruszenia tej sprawy na spotkaniu opłatkowym, to okazuje się, że narusza to dobry nastrój i może burzyć wydumane różnice ocen niektórych katolików na działania tych znanych i ważnych mediów katolickich. Tak trudno nam się przyznać, że jesteśmy nasączeni wrogą propagandą i nabroiliśmy sami  oddając głosy w wyborach na ugrupowania jawnie wrogie religii i Kościołowi. To nie przypadek, że nie tylko u nas, ale w wielu krajach na świecie nieraz u władzy ludzie o znikomej wartości moralnej, ale błyszczący elegancją, tupetem, bogactwem zdobytym często przez naszą naiwność lub nawet głupotę. W świątecznym numerze (1-2, 1-8 stycznia 2012 r.)  tygodnika  „Myśl Polska” w artykule pt. „A może bojkocik” (s.19) podano przykład naiwnego wspomagania fortuny człowieka z ugrupowania jawnie wrogiego Kościołowi przez bezmyślne (chciałoby się wierzyć) nabywanie produktów w sklepach pozostających w sieci tego człowieka. Faktem jest, że dość zręcznie wyeliminowano z pływu na życie polityczne w naszym kraju ugrupowania polityczne (a zniknęły one właśnie z powodu braku poparcia ze strony rodaków) i z tego powodu często się słyszy stwierdzenie, że nie było na kogo głosować. Jest to dość wygodne tłumaczenie, bo nawet w ugrupowaniu, z którym się nie całkiem  zgadzamy można znaleźć człowieka w miarę przyzwoitego, który nie będzie marionetką.

Jeśli mamy obecnie wprost niewiarygodną zapaść w pomocy lekarskiej, refundacji leków, likwidacji znanych nam dobrych i cenionych poradni specjalistycznych (np. bonifratrów),ogromną trudność dostania się do lekarza, zwłaszcza do specjalisty lub na zabieg do szpitalaprzekreślenie wizji spokojnej i zasłużonej emeryturygodziwym jeszcze wieku, to nie jest to wynik jakiegoś zrządzenia losu, ale właśnie skutek bezrefleksyjnego sposobu życia rodzinnego, społecznego i politycznego z odpychaniem sprawy od siebie, a w nadziei, ze jakoś to się ułoży i źle nie będzie, bo Pan Bóg czuwa i zło od nas odwróci, choć byśmy byli winni. Trudno pojąć, jak to może być, że część naszego społeczeństwa ma być pozbawiona prawa do opieki lekarskiej i refundowanych leków przez to , że nie ma pracy (o którą się stara i której nie może znaleźć, bo jej po prostu nie ma), a przez to nie ma prawa do ubezpieczenia społecznego. Czyżby z góry zakładano, że ma nastąpić biologiczne wyniszczenie ludzi pozbawionych pracy, słabych, schorowanych, a przecież tych, którzy kiedyś Polsce oddali swe siły i młodość. Za dość powszechną biedę, bezdomność, szalejącą drożyznę, niszczące podatki i (choć sami biedni) składki na kulejące obce banki, możemy tylko sobie podziękować. Jak podniecały nas głoszone zewsząd  hasła, że przyjdą ogromne pieniądze z zewnątrz. Kto zastanowił się nad tym, że nikt nie daje dużych kwot bezinteresownie. A może za cenę suwerenności ? Oj, Grzegorzu, Grzegorzu, sam tego chciałeś ! (Molier). Tak wybieraliśmy, tak mamy.   Patrzymy na to bezradnie, czasem nawet beznamiętnie. Gdzie nasze chrześcijańskie sumienie ?!  I tu przytoczę wezwanie łódzkiego poety Witolda Smętkiewicza:



K + M + B + 2012 r.
Naśladujmy Chrystusa w uczynkach i mowie,
może i do nas przyjdą kiedyś trzej królowie.



Jeszcze raz podkreślam, że w rachunku sumienia każdego z nas powinna znaleźć się refleksja, w jakim stopniu przez swą bierność, zaniedbanie, brak poparcia ludzi prawych, ugrupowań realizujących katolicką naukę społeczną, przyczyniliśmy się do obecnego stanu rzeczy. Teraz, gdy jest już bardzo trudno coś wywalczyć lub zmienić, odzywają się głosy protestów, które w efekcie nic nie przynoszą. Trzeba było działać rozsądnie i dążyć do wspólnego zorganizowanego działaniaJak wykazuje dotychczasowa praktyka, bardzo trudno się nam zjednoczyć, choć to tylko kosztuje trochę rezygnacji z własnych ambicji, stanowisk i poklasku. Zastanawiające jest, że w czasie okrutnej okupacji ostatniej wojny Polacy potrafili się zjednoczyć bez dostępu do radia i własnej prasy i w warunkach ekstremalnie trudnych stworzyć nawet Państwo Podziemne, a teraz, mając nieporównywalnie lepsze z tamtymi czasy warunki, rozbici, skłóceni i działają sami sobie na szkodę, ulegając bezmyślnie nieprzychylnie nastawionym do idei patriotycznych mediomCzy nie przerażające jest, że gdy księża w kościele prosili o poparcie apelu obrony katolickiej telewizji,  to otumanione propagandą medialną niektóre kobiety robiły wrzaskliwe sceny zbierającym podpisy. Ileż osób chodzi do kościoła przez nawyk, a bez pełnego zrozumienia wiary i wypływających z niej obowiązków.

W apelu internetowym pt. „Którędy ku katolickiej Polsce ?”przeczytałem: „Czas zadąć w złoty róg i obudzić śpiących rycerzy. Odrzućmy lęk przed ośmieszeniem, przed histerią jawnych przeciwników i fałszywych przyjaciół”Jak dalej wyczytałem, na 28 kwietnia ogłoszono Zjazd Katolickiej Polski w Warszawie (kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.). Chęci . Oby były wyniki. I tu znowu słowa wspomnianego poety:


Życzenie
Gdy dookoła panuje chłód i zawierucha,
niech nam ukojenie przyniesie wewnętrzny spokój ducha.


Sądzę, że ten spokój da się choć w pewnym stopniu osiągnąć, gdy starsze i w średnim wieku pokolenie zapewni kontynuację tradycji, wiary i ducha narodowego w młodym pokoleniu, które przejmie starania o Polskę suwerenną, zadbaną, gospodarną i zapewniającą pracę i byt wszystkim swoim obywatelom.  W przeciwnym wypadku w naturalny sposób znikną wszystkie nawet wartościowe stowarzyszenia i ugrupowania społeczne i polityczne.
Bośmy przecież  byli winni sami !


Tadeusz Gerstenkorn
 

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Zmiana od dawna zaklepanej nazwy: „Polskie obozy koncentracyjne/zagłady” na zgodne z prawdą: „Niemieckie, nazistowskie obozy” nie wywołała negatywnej reakcji w Niemczech - to było oficjalne godne przyjęcie. Zaskoczył natomiast rezonans...

13-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Interesy, interesy…

Trynd zależy od sezonu. Trzeba ścigać elementy antyproletariackie – się ściga; antysocjalistyczne – owszem; syjonistyczne - a jakże; ogólnie wsteczne – obowiązkowo; antysemickie – z gorliwością. Jeno recydywne antypolonizmy w...

05-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Antysemityzm na za…

- Ciągłe wciskanie, boć jakiś czas temu mieliśmy już okazję do zastanawiania się nad stanem lewych organizmów, a dokładniej osłabionych wobec rzeczywistości intelektów, kupujących i sprzedających byle co.

03-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

No cóż Kolego, skoro uznałeś temat za alarmujący, nie mogę zostawić listu do zwyczajowej sobotniej korespondencji.

29-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Przepraszam, że w ubiegłym tygodniu zostawiłem Cię z trudnym tematem o czarnych legendach, budowanych w kategoriach strategii, kiedy tu i teraz szaleje jakaś dziwna taktyka.

29-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

List najmłodszej aktorki Polonijnego Tea…

List najmłodszej aktorki Polonijnego Teatru Telewizji Nicole Oszczypała (13 lat) do reżesera Witolda Rosowskiego Drogi Panie Witku Rosowski, proszę skierować ten list do Senatu Rzeczpospolitej Polskiej. Dziękuje bardzo, że mogłam...

21-01-2018 Publicystyka

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki Czarna legenda – jas…

 Od czasu do czasu gdzieś tam - w różnych konfiguracjach i pod wydumanymi preteksami - pojawia się echo oskarżeń chrześcijan, szczególnie katolików, o współudział w masowych zagładach: A to Żydów...

21-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

"Najbardziej skrajny przypadek łamania wolności słowa od czasu komunizmu" /…/ "Czy ktoś chce, aby karać więzieniem za głoszenie poglądów o szkodliwości aborcji? Również poglądów religijnych w tym zakresie?

15-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Z listów do przyjac…

Rozumiem Twoją radochę, wręcz entuzjazm w związku z – jak rzekłeś – „szurnięciem Maciarowskiego”. Od początku minister Macierewicz stał wam kością w gardle.

13-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Kolejny raz Twoja zaciętość postępowego dyskutanta - powstałego z woli (?) centrali - zmusza do przypomnienia spraw fundamentalnych. A ponieważ nie chcę udawać, iż to nowe odkrycie, po prostu prześlę...

08-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Zdjęcia z kolejnej próby "Krzak gor…

Zdjęcia z kolejnej próby do sztuki "Krzak Gorejący" - autorstwa wybitnego polskiego dramaturga Janusza Krasińskiego. Zdjęcia autorstwa Krzysztofa Rapczewskiego.   {gallery}teatr/krzak_gorejacy_proba_druga, limit_quantity=6{/gallery}    

08-01-2018 PolonijnyTeatrTelewizji

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Dziennikarskie ( i…

Czy w 2018 r. - wiek po wyjściu Polski ze 123-letniej niewoli - nie byłoby właściwe, aby kolejne spotkanie ludzi mediów zostało zorganizowane w stolicy, w Warszawie? Z modlitwą przy...

01-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Jan Karandziej członek KSD odznaczony Kr…

Jan Karandziej, człowiek „Solidarności”, działacz i członek komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, więziony, skazany na emigrację – powrócił do Polski w grudniu 1988 r. Kochający mąż i ojciec siódemki...

29-12-2017 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Oczekiwania i speł…

Oczekiwania, boć to czas - szczególnie dla nas chrześcijan - wzmożonej nadziei na dobre zmiany- w świecie, w Ojczyźnie, wokół nas i w nas samych. Wyzwolenia z gorączkowego, niecierpliwego i...

24-12-2017 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Premiera sztuki "Krzak gorejący…

30 grudnia 2017 w parafii Św. Kazimierza, YONKERS 239 Nepperhan Ave.odbyła się premiera spektaklu Janusza Krasińskiego pt: KRZAK GOREJĄCY Reżyseria: Witold RosowskiMuzyka: Antoni WojnarScenografia: Nicole Oszczypała, Witold RosowskiRealizacja TV Grzegorz Kutermankiewicz Projekt...

18-12-2017 PolonijnyTeatrTelewizji

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy