Publikacje

Prymas Wyszyński wysłuchany w Parlamencie EU

z Biura Prasowego Parlamentu Unii Europejskiej:

 

W Parlamencie Europejskim o Prymasie Tysiąclecia

W przeddzień 35. rocznicy śmierci Prymasa Polski Stefana Kard. Wyszyńskiego w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się konferencja i projekcja filmu poświęconych Prymasowi Tysiąclecia. „Bardzo się cieszę, że udało nam się zorganizować to wydarzenie, które wpisuje się w obchody 1050. rocznicy chrztu Polski” - powiedziała Anna Fotyga, gospodarz sympozjum.

W wydarzeniu wzięli udział prof. Jan Żaryn, Marian P. Romaniuk, autorka filmu „Zawód: Prymas Polski” Anna Pietraszek a także przedstawiciele stowarzyszenia „Godność”: Czesław Nowak, Stanisław Hudokowski i Andrzej Osipow, Andrzej Michałowski. Oprawę muzyczną zapewnił sopocki chór Pro Anima.

Otwierając konferencję, Anna Fotyga przypomniała uroczystą akademię, która odbyła się 13 stycznia 1966 roku w Rzymie z okazji 1000-lecia chrztu Polski. „To było wielkie marzenie prymasa Polski kard. Wyszyńskiego. Na sali Ojciec Święty Paweł VI, większość kardynałów, którzy przebywali wówczas w Rzymie, korpus dyplomatyczny, przedstawiciele władz Republiki Włoskiej. Nie ma tylko jednej osoby - prymasa Polski Stefana kard. Wyszyńskiego. Władze PRL nie wydały mu paszportu. Toczyła się akurat kolejna faza ataków przeciwko kard. Wyszyńskiemu” - mówiła Anna Fotyga. Głównym punktem akademii był wykład „Tysiąclecie Polski Katolickiej", wygłoszony przez przyjaciela prymasa, prof. Oskara Haleckiego. „Człowieka, któremu Prymas zaufał jako osobie, która najlepiej przedstawi historię Polski katolickiej i związki Polski z zachodem, korzenie naszego kraju” - przypomniała europosłanka PiS. 

„Kard. Wyszyński to postać niezwykła, o której można by było mówić tygodniami, miesiącami i nadal nie zostałaby wyczerpana cała potencjalnie istniejąca wiedza zgromadzona w różnych miejscach, w archiwach i książkach” - ocenił prof. Jan Żaryn.

Naukowiec ocenił, że to właśnie prymas Wyszyński w bardzo trudnych warunkach istnienia komunizmu przygotował naród do obchodów tysiąclecia chrześcijańskiej Polski. „Przygotował tak solidnie, że dziś historycy często mówią, iż dzięki temu, co się stało w latach 1957-1965 a potem w samym roku milenijnym, gdyby nie te wielkie narodowe rekolekcje, nie byłoby Polaków, nie byłoby narodu polskiego, nie byłoby Solidarności w 1980 roku. Jest to takie kontinuum, w którym prymas Wyszyński odnalazł się jako boży człowiek opatrznościowy i dał narodowi szansę wyrwania się z tego ateistycznego stalinowskiego czasu, który miał nas na zawsze pozbawić polskości” - uważa prof. Żaryn.

Historyk przypomniał, że prymas Wyszyński przygotowania do obchodów milenijnych rozpoczął, gdy jeszcze był więziony. Z powodu uwięzienia nie mógł uczestniczyć w uroczystościach rocznicowych przyrzeczeń lwowskich. Mimo tego, to właśnie dzięki prymasowi Wyszyńskiemu udało się zrealizować program wielkiej nowenny skoncentrowany wokół Matki Bożej i Jej jasnogórskiego wizerunku. Po powrocie z Rzymu z poświęconą przez papieża Piusa XII kopią obrazu w Polsce rozpoczęło się zjawisko wyjątkowe zarówno w wymiarze społecznym, jak i duszpasterskim - pielgrzymka wizerunku Matki Bożej po kraju. „Od lata 1957 Matka Boża pielgrzymuje do Polaków. Prymas Wyszyński wprowadza Matkę Boską w przestrzeń publiczną a wszystko to dzieje się w czasie ostrej walki z katolicyzmem. Ta decyzja jednoczy wspólnotę polską - każda rodzina staje się częścią wielkiego projektu duszpasterskiego” - mówił prof. Żaryn.

Prof. Żaryn wspominał także obchody milenium chrztu Polski, na które biskupi polscy rozesłali 55 listów zapraszających - w tym do biskupów niemieckich - co stało się powodem ataków władz PRL i pretekstem do wywoływania sztucznych konfliktów. „Prymas Wyszyński ponownie zostaje więźniem PRL w czasie, gdy w kościele odbywa się świętowanie tysiąclecia chrztu Polski” - podkreśla historyk. Prof. Żaryn zaznaczył, że obchody miały także charakter międzynarodowy - uroczystości odbywały się również na emigracji.

„Był to wymiar powszechny zainteresowania się sprawą polską. Kolejny taki moment nastąpi dopiero w sierpniu 1980 roku” - ocenił.

Zdaniem Jana Żaryna lata 1956 i 1966 wpisują się w najważniejsze daty polskiej powojennej historii. „Nie byłoby tych wszystkich dat sięgających 1989 roku, gdyby nie było obchodów milenijnych zrealizowanych w projekcie kard. Wyszyńskiego” - powiedział. Prof. Żaryn przypomniał także nauczanie kard. Wyszyńskiego, który mówił o tym, że nie będzie kościoła powszechnego w tej części Europy, jeżeli nie będzie tam katolickiej Polski. „Nie będzie Polski i Polaków, jeżeli nie będzie katolicyzmu na ziemiach polskich. Ten związek spowodował, że dziś możemy mówić o sobie, iż jesteśmy Polakami” - podsumował prof. Żaryn.

Zdaniem Mariana P. Romaniuka, współpracownika ks. kard. Wyszyńskiego, przesłanie prymasa Polski (hic et nunc) nie straciło nic ze swojej aktualności.

„Prymas mówi nadal dziś i to mówi w sposób niezwykle komunikatywny i aktualny. Jego przesłanie ma dziś wiele do powiedzenia nam, ludziom XXI wieku, Obok Roberta Szumana, dzisiaj już sługi Bożego, Alcide de Gaspariego i Konrada Adenauera, jest ojcem jednoczącej się Europy, należałoby dodać - chrześcijańskiej Europy. Powtórzmy wyraźnie to ostatnie zdanie: U podstaw obecnej Unii Europejskiej były zabiegi ludzi Kościoła, sług Bożych i kandydatów na ołtarze: Roberta Schumana i Alcide de Gasperiego. Konrad Adenauer jako trzeci pomysłodawca zjednoczonej Europy znany zbył powszechnie ze swej pobożności. Stefan Wyszyński, choć zza żelaznej kurtyny, wpisuje się w poczet tych wielkich działaczy” - mówił Romaniuk.    

Romaniuk przypomniał, że ks. kard. Wyszyński żył w czasach tworzenia się Unii, nazywanej wówczas Zachodnioeuropejską. Kiedy już unia stała się faktem, prymas upomniał się o równe dla wszystkich prawa narodów i ludów, zaznaczając przy tym ich własną odrębność i dorobek. Mówiąc publicznie o zjednoczeniu Europy miał zawsze na myśli jedność krajów i ludów orientowanych ku Bogu. „Prymas nie wyobrażał sobie integracji Polski z Europą Zachodnią. Takiej nawet możliwości jeszcze na początku lat osiemdziesiątych ani nikt nie prognozował, ani nikt nie zakładał. Dzięki znakomitym kontaktom ze światem zachodnim, wymianie myśli zwłaszcza podczas licznych rzymskich spotkań i rozmów, miał świetne rozeznanie wszystkich zagrożeń, ale i korzyści, jakie czerpią państwa przynależne do UE. Zdawał sobie zapewne sprawę z korzyści, jakie odniosłaby Polska poprzez akces unijny” - mówił Romaniuk. Podkreślił jednocześnie, że ks. kard. Wyszyński zawsze widział Polskę w Europie, z jej posłannictwem i przesłaniem wobec innych narodów. Było to widoczne podczas wizyty delegacji Episkopatu Polski w Republice Federalnej Niemiec i w ciągu trzech pierwszych lat pontyfikatu Jana Pawła II, kiedy pytany przez dziennikarzy wskazywał na związki Polski z Europą, zwłaszcza z Rzymem i kręgiem kultury romańskiej, chrześcijańskiej. Wcześniej przez trzydzieści lat posługi zabiegał o to, by nie zaprzepaścić związków kulturowych z kulturą zachodnią. Wskazywał na to w każdym wystąpieniu dotyczącym pryncypiów i ukazania miejsca Polski i Polaków w Europie i świecie.

Marian Romaniuk przypomniał, że dla prymasa Wyszyńskiego zwornikiem jedności Polski z Europą był o. Maksymilian Maria Kolbe. „Zabiegi obu episkopatów polskiego i niemieckiego u kolejnych papieży: Piusa XII, Jana XXIII i Pawła VI o jego beatyfikację przybliżyły od czasów zakończenia II wojny światowej nie tylko oba episkopaty i duchowieństwo, ale z biegiem lat wytworzyły jedność wiary dla obu narodów, stając się przykładem wspólnych działań, zmierzających do beatyfikacji polskiego franciszkanina w 1971 r. Nieprzypadkowo Paweł VI akt beatyfikacji wyznaczył na zakończenie Synodu Biskupów, uznając w Szaleńcu Niepokalanej wzór posługi biskupiej dla Europy i świata” - powiedział.

Mówiąc o osobie ks. kard. Wyszyńskiego nie sposób nie powiedzieć o symbolu integracji Polski z Europą, jakim stało się wspomniane już wcześniej przesłanie polskich biskupów, zapraszające na obchody milenium chrztu Polski.  „Wizja zjednoczonej Europy u prymasa Wyszyńskiego nie zakładała zjednoczenia w sensie formalnym, ujętym w ramy prawne, umowy międzynarodowe, polityczne, ekonomiczne czy gospodarcze. Kardynał postrzegał Europę jako zjednoczenie ducha i serc członków każdego narodu w wyznawaniu wiary w Boga. Sam był głęboko przekonany, że to zjednoczenie kiedyś nastąpi, a budowane w oparciu o zasady katolickiej nauki społecznej będzie miało głębokie fundamenty i perspektywy istnienia. Polsce przepisywał szczególną rolę. Zapewne chciałby, ażeby stała się kiedyś w przyszłości Betlejem dla Europy” - podsumował Marian Romaniuk.

Anna Pietraszek opowiadała o pracy nad filmem „Zawód: Prymas Polski”. „Gdy Instytut Pamięci Narodowej w 2007 roku udostępnił mi nieograniczone wejście do esbeckich teczek mówiących o życiu i działalności prymasa, byłam bardzo podekscytowana, że będę mogła zbadać te straszne plugastwa, oczernianie, nieprawdopodobne donosy i wyszydzić ubecję, mówiąc o wspaniałym mężu stanu i wspaniałym przywódcy polskiego narodu w kościele” - wspominała reżyser. Pietraszek podkreśliła, że zaszokowała ją ilość zgromadzonych w archiwach dokumentów. „Były to tysiące materiałów. W miarę poznawania tych strasznych dokumentów działania zła zawartego na papierze nagle zrozumiałam, że paradoksalnie te wszystkie materiały będą stanowić o świętości prymasa. To było wielkie, cudownie uskrzydlające odkrycie. Kończąc kwerendę, byłam już całkowicie pewna, że teczki gromadzone przez SB, jak i cały proces lustracji w Polsce, mogą naprawdę stanowić dowód na czyjąś świętość! Mogą stać się dowodem bohaterstwa, honoru i odwagi wielu wspaniałych Polaków” - stwierdziła Pietraszek. 

"W tradycji polskiego państwa w okresie bezkrólewia to prymas Polski pełnił urząd Interrexa. Trudno jest w czasie współczesnym używać takich określeń, ale z całą pewnością kardynał Stefan Wyszyński był nie tylko duchowym przywódcą narodu, ale przewodził Polakom w bardzo trudnym okresie polskiej historii" – podsumowała konferencje Anna Fotyga.

Biuro Prasowe - Parlament EU, 26.05.2016 UE kopiajpgUE 2-kopia

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki - Mianowanie na „ant…

Przyznaję - to już chodziło kilka lat temu, ale skoro ponownie wracasz Koleżanko do tych oskarżeń (Centrala każe?...)- przypomnijmy sobie.

15-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Zapraszamy na II Rzeszowski Bieg Trzeźwo…

Szczęść Boże Zapraszamy 1 maja br. do udziału w II Rzeszowskim Biegu Trzeźwości im. ks. Franciszka Blachnickiego. Organizatorami są: Katolickie Stowarzyszenie TABOR, Diecezjalne Duszpasterstwo Trzeźwości, Ruch Światło – Życie i Domowy...

10-04-2018 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Prostota i prostac…

Tak, to czasami bywa mylące. Ale nie aż tak bardzo, żebyśmy mieli alibi. Zatem spróbujmy raz jeszcze jakoś to ułożyć: Prostota to

07-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Pomiędzy „Hosanna…

Czy można nazwać krańcowe rozpiętości naszych ocen i decyzji poszukiwaniem egzystencjalnym, czy raczej uleganiem sezonowym „modom” światopoglądowym, lansowanym i narzucanym przed tutejszych akwizytorów, ogarniętym i zatrudnionych przez ukrytego, złowrogiego szefa…

30-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Wziątki polityczne

Nie Koleżanko, wiara nie jest li tylko sprawą prywatną. Z niej bowiem rodzą się idee, decyzje, postawy, czyny, oddziaływanie na rodziny, na społeczeństwo, na narody, na państwa.Ale przede wszystkim –...

25-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Z listów do przyja…

Czytam właśnie (już sporadycznie) pewien tygodnik - do nabywania którego egocentrycznie - przyznaję, ongiś Cię namówiłem - i zaczynam rozumieć, dlaczego Twoja wiedza jest nieadekwatna do naturalnych możliwości kojarzenia.

18-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 Nie, nie, nie mam satysfakcji z bólu bliźnich, jeno konstatuję fakt z nadzieją, że to doświadczanie zrodzi mądrość. A przynajmniej zwielokrotni szanse.

11-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Spiski, spiski, sp…

Ale się narobiło! Polska i Polacy to czołówka spisku antysemitów. Tak przynajmniej ktoś mógłby sądzić, gdyby łykał jeno głupawki serwowane w mediach postępu. Również światowego.

03-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 - Chroniczne !? Ano sam sprawdź i zastanów się, czy to o czym pisałem cztery lata temu: „Falowanie bieżączki”(1), „Drżączki bieżaczki (2), albo trzy lata wstecz w liście „Gorączki bieżączki”(3)...

23-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Człowiek, który w ekspresyjnej wypowiedzi, w rozdygotaniu polemicznym nie kojarzy, iż w dwu wypowiadanych po sobie zdaniach drugim przeczy pierwszemu - to osobnik specjalnej troski. Zatem powinien podlegać leczeniu a...

18-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Zmiana od dawna zaklepanej nazwy: „Polskie obozy koncentracyjne/zagłady” na zgodne z prawdą: „Niemieckie, nazistowskie obozy” nie wywołała negatywnej reakcji w Niemczech - to było oficjalne godne przyjęcie. Zaskoczył natomiast rezonans...

13-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Interesy, interesy…

Trynd zależy od sezonu. Trzeba ścigać elementy antyproletariackie – się ściga; antysocjalistyczne – owszem; syjonistyczne - a jakże; ogólnie wsteczne – obowiązkowo; antysemickie – z gorliwością. Jeno recydywne antypolonizmy w...

05-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Antysemityzm na za…

- Ciągłe wciskanie, boć jakiś czas temu mieliśmy już okazję do zastanawiania się nad stanem lewych organizmów, a dokładniej osłabionych wobec rzeczywistości intelektów, kupujących i sprzedających byle co.

03-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

No cóż Kolego, skoro uznałeś temat za alarmujący, nie mogę zostawić listu do zwyczajowej sobotniej korespondencji.

29-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy