Strona główna
Ps 101:7 – „Kto mówi kłamstwa, nie będzie mieszkał w moim domu”
Przysłów 6:16-19
„Sześć rzeczy ma Pan w nienawiści, a nawet siedem Mu obrzydłych: […] język kłamliwy, […] fałszywy świadek, który szerzy kłamstwa.”
Ef 4:25 – „Odrzuciwszy kłamstwo, niech każdy z was mówi prawdę bliźniemu swemu”
Minister Żurek , ponad dwadzieścia nieruchomości o wartości około ośmiu dużych banieczek. Zazdrościcie „zakute łby” ? Nie każdy przecież tak pięknie chroni swoje dzieci i jeszcze potrafi w biznes, prawda ? Póki co nikt nie sprawdził w jaki sposób zgromadził taki majątek. Tu na marginesie przypomina mi się własna historia jaką przed laty. Podczas pobytu stypendialnego z Berlinie Zachodnim (tak, tak było coś takiego jak Berlin Zachodni) kupiłem sobie za 500 DM swój pierwszy samochód = używany kilkunastoletni VW „Garbus”. Pieniądze jak na niemieckie warunki były, w zasadzie, niewielkie na polskie zaś dość duże. Szybko po zakupie i zarejestrowaniu auta „zgłosił się” do mnie urząd skarbowy. Skąd pieniądze na samochód, jak zostały zarobione, itd., itp ? Sprawa została wyjaśniona i zamknięta. Piszę o tym dlatego, że podobnej aktywności nie dostrzegam (nie dostrzegłem) w odniesieniu do wspomnianego szefa polskiego wymiaru sprawiedliwości, a pieniądze jakie obaj wydaliśmy na swoje zachcianki są nieporównywalne, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę odstęp czasowy między tymi zdarzeniami i różnicę w zajmowanych stanowiskach. To tak na rozgrzewkę i przepraszam za „prywatę”, będzie jej jeszcze trochę.
Teraz znowu trochę o motoryzacji. O tym co tę motoryzację napędza i polityce. „Teraz to benzyna może być k….a nawet po siedem złotych…” (sorki, cytaty w tekście są zgodne z rzeczywistością , proszę nie mieć mi tego za złe), „…a gdyby pan był premierem to po ile byłaby benzyna, ja powiedziałem po 5.19…”, „…nie dopuszczę do tego, żeby ktokolwiek zarobił na tej sytuacji krytycznej. My nie mamy wpływu na ceny paliw na świecie, z cała pewnością inny Donald ma realny wpływ na to co się dzieje z paliwami…”, tyle cytatów z „króla Europy” o cenach paliw w sekwencji chronologicznej dostosowanej do aktualnych potrzeb intelektualnych elitarnego klubu i europejskiego elektoratu. Każdy kto potrafi docenić zdolności profetyczne tego „małego nic niemogącego Donalda” musi teraz powiedzieć, jest tak jak chciał. Geniusz po prostu ! Ba jest nawet dużo lepiej „diesel” prawie osiem złotych. Wreszcie mamy spełnioną z nadwyżką obietnicę przedwyborczą, udało się ! Cieszcie się frajerzy waleni w …, a w ogóle to za PiS/u było o wiele gorzej, kradli a ludzi nie było stać na cokolwiek. Nie ma tu jakiegokolwiek znaczenia, że wtedy baryłka ropy była sporo droższa. Nic to, że dolar był o wiele silniejszy niż dzisiaj, nic to że za granicą właśnie wybuchła wojna, a kraj był sparaliżowany przez C-19. Nic to że sprzedawane teraz paliwo kupowano po bardzo niskich cenach, a to drogie „wojenne” nadejdzie (!?) dopiero za kilka tygodni, wtedy dopiero będziemy się pławić w dobrobycie. To wszystko nie ma i nie miało jakiegokolwiek znaczenia, bo teraz byczo jest – ratuj się kto może, a wy płaczcie i płaćcie na nieudaczników demolujących (w imię jakichś europejskich urojeń i czyichś zleceń) systematyczne Polskę. W końcu ktoś musi tę lukę budżetową wygenerowaną przez nieudolnych przecież poprzedników czymś zasypać. Gdyby finansami i sprawiedliwością w latach poprzednich zajmowali się fachowo tak fachowo jak dzisiaj Domański i Żurek (można też jeszcze wziąć tego co to kilkanaście mieszkań z państwowej czy samorządowej pensji sobie kupił - wybitny fachowiec przecież od mnożenia majątku) nie byłoby tych problemów. Na dodatek Ksiądz Olszewski, „Ojciec Dyrektor” z Torunia co to „Maybachem” jeździ i Ziobryści kradli na potęgę. Bezkarni „Katole” i reszta do paki, my uregulujemy finanse państwa że hohoho ! Wszyscy będziemy żyli w dobrobycie jakiego Polacy nigdy nie doświadczyli, prawda ? Będzie druga „zielona wyspa”, tylko już nie będzie gdzie jechać za pracą, bo nie będzie za co a i intratne stanowiska pracy przy zbiorze szparagów za Odrą będą zajęte przez wykwalifikowanych inżynierów i filozofów z Maghrebu.
Proszę zwrócić uwagę na słowo „będziemy”, to klucz do narracji Tuska, „Sprawa jest skomplikowana, zajmę się tym w poniedziałek o 15.05 na konferencji prasowej”. Po czym, zgodnie z zaplanowaną i powtarzalną sekwencją zdarzeń, czekamy aż „sprawa” sama się „rozwiąże” (albo i nie) i pójdzie sobie „skorym szagom” w zapomnienie. W tzw. międzyczasie pan premier pojedzie na narty, będzie haratał w gałę ( „haratał” bo grać nie umie widziałem – piszę to jako były piłkarz mazowieckich klas niższych) albo zajmie się nakręcaniem „rolek” dla kretynów, a ci szybciorkiem zapomną o co tak naprawdę biega. I o to właśnie chodzi w tej grze, bo „cóż szkodzi obiecać”, prawda ?
Teraz raz jeszcze krótko o „der SAFE” (czy może „die”, ewentualnie „das” – językoznawcy się jeszcze się nie wypowiedzieli). Właśnie, kilka dni temu, Pan Prezydent zawetował. Demokraci w amoku, wyją, wrzeszczą. Dostali czkawki i rozwolnienia (po niemiecku „Durchfall”, celowo nie używam słowa „sraczka”). I znowu jak poprzednio napiszę, nie ma obelgi, bluzgu, kłamstwa, które nie byłyby wyrzygane na głowę Państwa Polskiego. W chamstwie na wyprzódki ścigają się ci, którzy nie tak dawno sami pluli na polski mundur, polskiego żołnierza, kwestionowali sens budowy silnej armii, WOT i zapory na granicy Polski z Białorusią, obrażali rzeczniczkę Straży Granicznej. „Zdrajca”, „wetomat”, „zdrada stanu”. Odniesienia do „snusów”, „ustawek”, „ruskiej agentury”. „Idziemy po ciebie” bełkocze samorządowa idiotka, której się wydaje, że mówi w „imieniu Polaków”. Inna słaba na umyśle ale za to pełna europejskiej nienawiści i zła szuka „snajpera”. Wykreowany przez (chciałoby się wierzyć) nieudolnych gamoni przemysł pogardy prowadzący prostą drogą do dramatu w Smoleńsku chcą powtórzyć. Prokuratura i policja, niebywale aktywne w obronie tęczowych barw Owsiaka i innych „niepokornych” nie reagują. Po co bronić Prezydenta, a w ostatecznym efekcie Polski ? Ściek, kanalizowany medialnie, to mało powiedziane. Dziwne ale, gdy pojawiły się informacje o tym, że Tusk & friends (lepiej byłoby jednak „Freunden”) chcieli bronić Polski od Wisły na zachód nie było takiego wrzasku, no ale „…uj tam z tą Polską wschodnią…” (znowu cytat wzięty z rzeczywistości europejskiej) nie mylę się przecież ? Nie słychać było chamowatego Motyki, inteligentnego inaczej vce/premiera, czerwonego Wołodii co to „tiepier Marszałom jest” i różnych innych pseudoeuroepejskich półproduktów. Wtedy była cisza lub powiedzmy inaczej „tiszina” bo przecież właśnie „…uj tam…” i kogo, w końcu, obchodzi los mieszkańców Przemyśla, Lubaczowa czy może Suwałk i Gołdapi, nikt nikomu nie kazał mieszkać na wschodzie Polski. Na marginesie funkcjonowania w polskim życiu społecznym wyżej wymienionych przedstawicieli lewicy wypada zauważyć, że to niekwestionowany skutek „mazowieckiej grubej kreski”. Przedstawiciele i spadkobiercy nierozliczonych ze swych zbrodni komunistycznych morderców otrzymali wbrew logice i elementarnej uczciwości legitymację do zabierania głosu w „polskich sprawach” Teraz chcą czcić „ofiary wyklętych” i likwidować ulice nazwane ich imionami. O ofiarach komuny czerwone dziecięta nie pamiętają i nie chcą pamiętać. Wszystko to tworzy to stan potężnego zagrożenia dla suwerenności Polski i pokoju społecznego. Wróćmy jednak na krótko do kwestii SAFE. Żebyśmy nie czuli się gorzej w interesującej Nas kwestii głos zabrali też „dyplomaci”. Ściśle mówiąc byli szefowie polskich ambasad. 11 marca tego roku „Konferencja Ambasadorów RP”, w której skład wchodzi trzydziestu jeden byłych dyplomatów stwierdziła jeszcze przed prezydenckim vetem, że „…SAFE nie jest więc w żadnym wypadku antyamerykański, wręcz przeciwnie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Stanów Zjednoczonych przejęcia przez Europę większej odpowiedzialności za jej bezpieczeństwo. … W świetle przytłaczających, racjonalnych argumentów na rzecz skorzystania przez Polskę z programu SAFE, wykonywany przez funkcjonariuszy PiS, Prezydenta RP i urzędników jego Kancelarii taniec świętego Wita, mający wyrażać sprzeciw wobec przyjęcia tego programu jest niezrozumiały i wręcz przerażający. …Odmowa podpisania przez Prezydenta RP programu SAFE z jednoczesnym forsowaniem przygotowanego wespół z Prezesem NBP projektu finansowania programu z wykorzystaniem rezerw Banku Narodowego bez zagwarantowania konkretnych środków finansowych musi być uznane za narażanie na szwank bezpieczeństwo Polski…. Podstawowym bowiem motywem jest niedopuszczenie do mocniejszego powiązania Polski z Unią Europejską i dążenie do osłabienia tempa reformy Unii w najważniejszym – wobec trwającej w Ukrainie wojny ….Podobnie rzecz się ma z wybrzydzaniem na zasadę warunkowości, która odnosi się do wypłaty środków z programu SAFE podobnie jak z każdych innych funduszy unijnych – wystarczy więc po prostu przestrzegać prawa, a zwłaszcza nie trwonić środków i nie kraść….”. Dlaczego zatrzymałem się dłużej przy „Ekscelencjach” ? Otóż z kilkoma (siedmioma) miałem „przyjemność” służbową. Z trzema studiowałem i kolegowałem (czas przeszły), a spora grupa tych ludzi to tajni współpracownicy MSW z czasów komuny (patrz wyżej uwagi na temat komunistów w polskim życiu społecznym). I znowu cofnijmy się w czasie, będę opowiadał o szczególnym przypadku charakteryzującym postawę, odwagę i morale omawianej wyżej grupy. Jest 2006 rysuje się potrzeba rozszerzenia bazy rządu Marcinkiewicza. Do gabinetu mają dołączyć Giertych i Andrzej Lepper wraz ze swoimi dzielnymi „bojcami”. Otrzymuję pytanie czy spotkam się z … (jednym z wymienionych wyżej trzech kolegów – byłych). Oczywiście tak, przychodzi gadamy dobre kilkadziesiąt minut, tematy przeróżne. Pod koniec rozmowy kolega melduje, że jeżeli wspomniany (i znienawidzony wtedy przez Europejczyków) mecenas wejdzie do rządu to on ważny urzędnik resortu spraw zagranicznych poda się natychmiast do dymisji z pełnionego stanowiska. Potem okazało się, że rzeczywiście „się podał”. Problem polegał na tym, że był w tym czasie zatrudniony w „gmachu” na trzech wysokich równoważnych etatach. Ot odwaga i niezłomność niebywała, taka bardzo europejska i kalkulująca zyski i straty podobna do tej Waldemara Żurka. Z pisma „Konferencji Ambasadorów…” widać, że wszyscy z nich są nadal tak samo pragmatyczni i dbający o swój prywatny interes. O tym co było potem ze mną nie będę pisał bo to nieistotne.
Teraz jeszcze króciutko o historii. Otóż po szczegółowych badaniach archiwów kurii krakowskiej legła w gruzach narracja o Janie Pawle II, który miał, według gazet redakcji tv i gazet „głównego ścieku” systemowo kryć kościelnych pedofilów. Nikt za kłamstwa i manipulacje nawet nie próbował przeprosić, a „dziennikarze” biorący udział w tym draństwie (chciałoby się użyć innego słowa) nawet przez sekundę nie pomyśleli, idę o zakład, że tak właśnie było, że mogą tak pięknie łgać właśnie dzięki temu, że Jan Paweł II był i był uosobieniem prawdy. Ważne było, by zniszczyć autorytet potrzebny Polsce i Polakom. A tu ni z tego ni z owego „zonk !”. Nic z telewizyjnej narracji o „Franciszkańskiej” się nie utrzymało. Zresztą i tak nikt kto ma odrobinę oleju w głowie nie mógł w „to” uwierzyć. Podobnie zresztą jak w lansowaną bezustannie w Niemczech tezę o czynnym „polskim współsprawstwie”, to temat na odrębny tekst, w Holocauście. Ostatnio miało to miejsce na początku marca tego roku.
I kończąc już, by Państwa do końca nie zanudzić. Zwróćcie proszę uwagę na to, że wspólną nicią wiążącą tematy, które pozwoliłem sobie dziś Państwu przedstawić jest KŁAMSTWO podniesione do rangi prawdy. Zmiana rozumienia pojęć, białe jest czarne, a czarne jest białe. Metody żywce wzięte z totalitarnych podręczników propagandy Berlina i Moskwy w latach trzydziestych. Zastanówmy się razem czemu (i komu) ma to ciągłe mijanie się z prawdą ma służyć, czy Polska rządzona przez ludzi, którzy koło prawdy nie stali nawet przez sekundę ma szansę w tych warunkach geopolitycznych przetrwać ? I na końcu jak zapobiec tragedii ?
Piotr Łysakowski
w drodze, 19.03.2025
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++














