Blog AD

Felieton majowy – kulturalny bardzo

cristiada plakatMaj w rozkwicie. Wreszcie ciepło i słonecznie. Kasztany kwitną, matury prawie na półmetku i małe szpaczki hałasują w budkach. Piękno Bożego świata ciągle zachwyca i daje radość, wbrew niewesołej codzienności. Dla nas Częstochowian, maj - zwłaszcza jego początek - to czas intensywnego życia kulturalnego. Wtedy właśnie miasto żyje festiwalem „Gaude Mater”. Tegoroczny, organizowany już bez udziału urzędu miasta, z pewnością przejdzie do historii, choćby z powodu jubileuszu Krzysztofa Pendereckiego. Niestety, jest dla mnie w tym wielkim przedsięwzięciu kulturalnym coś niezrozumiałego. Nie daje mi spokoju pytanie, dlaczego inaugurująca festiwal „Misa Flamenca”, musiała zostać zaprezentowana akurat w Bazylice Jasnogórskiej? Nic nie poradzę na to, że Bazylika Jasnogórska jest dla mnie miejscem świętym, jedynym, wyjątkowym. Nie tylko przez sąsiedztwo z Kaplicą Cudownego Obrazu Matki Bożej. Kiedy pomyślę ile milionów ludzi modliło się tu na kolanach; zostawiło swoje prośby, wypraszało łaski, błagało o przebaczenie win, nie jestem w stanie zaakceptować tańczącego w tym samym miejscu mężczyzny. Nawet wtedy, kiedy dzieje się to w rytm hiszpańskiej muzyki napisanej przez wybitnego kompozytora. Nawet wtedy, kiedy utwór ów posiada tytuł sugerujący jego sakralny charakter.  Nie potrafię tego zaakceptować i dziś już wiem, że nie jestem w swych odczuciach odosobniona. I jeszcze jeden powód: 4 lata temu wykopano spod posadzki Bazyliki szczątki ludzkie. Według archeologów znajdował się w tym miejscu cmentarz przykościelny…

Cóż, pozostanę „zakapiorem”, jak mawiała moja śp. nauczycielka muzyki. Chyba, że ktoś mnie przekona do wyższej konieczności, dla której ten koncert musiał odbyć się - nie np. w Auli o. Kordeckiego; nie w Auli bł. Jana Pawła II – właśnie w Bazylice. Zaprawdę trudno jest mi odnaleźć w tegorocznym festiwalu, gdzie jeszcze sacrum a gdzie już profanum. Przyznaje się, że na współczesnej  muzyce sakralnej się nie znam, ale przecież i laik ma prawo do odczuwania.

Nie tylko festiwalem Częstochowa żyje, więc alternatywa, dla podobnych mnie „zacofańców” zawsze się znajdzie. Z pewnością mógł ją stanowić film – taki, kto wiedział i chciał - mógł zobaczyć w Cinema City przy Al. Wolności. „Cristiada” – bo o tym filmie chcę pisać - jest opowieścią o walce w imię wolności do wyznawania wiary. Wartością filmu reżysera Deana Wrighta jest to, że pokazuje historię, która zdarzyła się na prawdę - w Meksyku - w latach 1926-1929. Obraz Wrighta jest opowieścią o powstaniu katolickim przeciw masońskim rządom w Meksyku. Poznajemy okrutny świat, w którym na rozkaz władzy mordowano kapłanów, niszczono i bezczeszczono kościoły. Zakazywano odprawiania Mszy Świętych. Pius XI w 1937 r. w swojej encyklice o bezbożnym komunizmie, zbrodnie masońskiego reżimu w Meksyku zrównał ze zbrodniami bolszewików w Rosji i rewolucjonistów w Hiszpanii. Patrzyłam na te wszystkie okropności: zabijanie niewinnych ludzi, torturowanie dzieci, drwienie z największych świętości i nie mogłam odpędzić od siebie myśli: czy ta historia może się jeszcze kiedyś powtórzyć? Czy może zdarzyć się w dzisiejszym świecie? Wielkim atutem filmu jest doskonała, gwiazdorska obsada: Andy Garcia, Eva Longorija, Peter O”Tool, to tylko kilka największych nazwisk. Film trzeba zobaczyć również z powodu poruszającej historii chłopca, dziś już błogosławionego, José Luis Sánchez del Río (beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI w 2005 roku).

Mimo, że film „Cristiada” jest wyświetlany niewiele ponad miesiąc czasu i tylko w niektórych kinach - przy minimalnej reklamie - obejrzało go już niemal 70 tys. Polaków a relikwie bł.  Jose Luisa Sancheza del Rio peregrynują od niedawna po naszym kraju.  Viva Cristo Rey!

Anna Dąbrowska
KSD Częstochowa

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki-Polityczni nie polit…

- Dziwny tytuł? - Już wyjaśniam: „Polityka” to „roztropne działanie dla dobra wspólnego. Wspólnego, a nie grupki kolesiów czy nawet największej niechby partii. I mając taką miarę na uwadze, przymierzmy...

17-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Oszołomieni postępem…

 - Skąd się biorą?... - Zwykła głupota? Hipnoza? Jurgielt? Nakazy prowadzących?… A może wirus? - Siany oczywiście przez wiadomego prezesa?... Zamiast konkretów programowych interesujących lud miast i wsi, lansowanie jakiegoś...

14-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki:Sex-zawroty głowy

A on dostał takiej manii, że chciał tylko od Stefanii–pisał ongiś Tadeusz Boy-Żeleński.                                   No i dobrze."Tylko od Stefanii"-znaczy normalny monogamista. Gorzej, kiedy mania zaczyna przysłaniać rozum i demolować wolę. Wtedy...

11-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Wyklęta armia powraca - red. Marek Gizma…

Wyklęta armia powraca Ponieważ żyli prawem wilka historia o nich głucho milczy (Herbert)              Jak przyznał Bierut, po 1945 roku komuniści w Polsce utrzymali się tylko dzięki sowieckim dywizjom. Walkę z nimi i z...

08-03-2019 Aktualności

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Omasty według potrzeb

/.../ skoro nie samym chlebem, no to trzeba do tego chlebka dokładać przeróżne konteksty…czy omasty… Nieważne, jakie. Dokładać trzeba! Żeby mieć siły do walki z wrogami. Z burzycielami postępu! A...

08-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 „Piniędzy nie było i nie będzie” – to słynne objawienie wieszcza postępowej ekipy władającej poprzednio naszym krajem, przechodzi do swoistej klasyki…

05-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Słabomyślni ateiści

Zresztą nie tylko tzw. ateiści. Słabomyślność dotyka wielu, których opuszcza z różnych względów uczciwość rozeznawaniu rzeczywistości. Uczciwość bądź przyrodzone kłopoty umysłowe. A może jakieś inne koszmarne dyrektywy, kwity, bądź inne...

02-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Żołnierze różnych boj…

Obchodzimy kolejne wspomnienie ofiary dzielnych ludzi, którzy w rożnych okolicznościach i ciągu przyczynowo-skutkowym „swój życia los rzucili na stos”. Na ofiarny stos Ojczyzny. W różnych czasach te bojowanie miało –...

01-03-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Eksperci na kacu

,,Piniędzy nie było i nie będzie” - twierdził pewien ekspert, a tu masz - nie tylko są, ale nawet mają dać wam (no i nam) trzynaste emerytury. Gospodarka rozwija się...

27-02-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

O Powstaniu Styczniowym - red. Marek Giz…

Powstanie Styczniowe wielu narodów W Powstaniu Styczniowym 1863 roku walczyło ok. 250 tys. ludzi, w tym 2500 przedstawicieli dwudziestu narodów Europy. Mamy ok. 500 Węgrów, 380 Włochów, 360 Rosjan i Kozaków...

26-02-2019 Aktualności

Czytaj więcej

Zapraszamy na nowy spektakl grupy „Twier…

  Zapraszamy na nowy spektakl grupy „Twierdza Pamięć” (zrealizowany dla uczczenie Dnia Żołnierzy Wyklętych)   …na dnie popiołu gwiaździsty dyjament…   Scenariusz i realizacja: Urszula Paczyńska, Jarosław Paczyński, Tomasz Bieszczad   W scenariuszu wykorzystane zostały wiersze i proza następujących...

24-02-2019 Aktualności

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki–Taktyki strategii

 Homotryndy, pseudo antysemityzm wysysany jakoby z mlekiem matki – polskiej matki - to powtarzające się dywersje central niepokoju. Antypolskich, ale i szerzej antycywilizacyjnych i antyludzkich. Tak – antyludzkich, ponieważ każdy...

21-02-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Próbowanie pamięci

Kto sieje wiatr…Ta zadziwiająca i gorsząca ostatnio próba destabilizowania dobrych stosunków Polsko-Izraelskich nie może nie budzić podejrzeń o celowe mieszanie. I każe postawić klasyczne pytanie:, „Kto za tym stoi?” Kto...

18-02-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Chwilówki postępak…

Nasze zdziwienia – ludzi starszych - wynikają zapewne również z zapomnienia, iż to, co dla nas oczywiste, sprawdzone, dla młodszych – szczególnie tych, którzy w pędzie codzienności mają mało czasu...

17-02-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy