Blog KN

Krzysztof Nagrodzki: Spokojnie- to tylko stary, znany antyteizm

 Stary, znany, antyteizm - ten sam od wieków chociaż przybiera różne maski. /.../ Nachalna i zmasowana propaganda antychrześcijańska - a praktycznie antykatolicka - wie, że zagarnie czasowo ten, kto trafi w możliwość masowej percepcji.

Nie po to została podjęta pierwsza szatańska próba kuszenia w Raju, żeby poniechać dalszego mącenia w umysłach i charakterach, nie stawiać barier pomiędzy ludźmi oraz między Stwórcą a stworzeniem. A te wszystkie przybrania dostosowywane do „ducha epoki”, te wszystkie maseczki, draperie, sztuczne autorytety, wirtualne byty, powołane zręcznością „postępowych” techników od cyberprzestrzeni i inżynierii społecznej, są tylko atrapami mającymi przydać wiarygodności procesowi zwodzenia. * Nachalna i zmasowana propaganda antychrześcijańska - a praktycznie antykatolicka - wie, że wygra ten, kto trafi w możliwość masowej percepcji. Dlatego najprostszą drogą jest – demaskujmy z uporem tą „oczywistą oczywistość” - zaangażowanie emocji, przy redukcji intelektu tak, aby konsument informacji nie zdawał sobie sprawy ze swego ograniczenia czy - mówiąc brutalniej - upośledzenia. Któż bowiem chciałby przyznawać się, wzorem Kubusia Puchatka, do małego rozumku...

*

Sugestywny obraz, kolorowy, odpowiednio dobrany i eksponowany - wciąga odbiorcę w fikcję mającą pozory rzeczywistości. Film, telewizyjny serial, wypierają słowo. Kultowa” szmira mianowana do wydarzenia artystycznego, odpowiedni montaż newsów, wyłuskiwanie i nadymanie do gigantycznych rozmiarów grzechów pojedynczych ludzi Kościoła – również z jego obrzeża, szczególnie po latach, kiedy sami już nie mogą się bronić (np. pedofilia), asymetryczne uogólnianie, tudzież po prostu brutalne, hucpiarskie fałsze (np. bierność Piusa XII wobec ludobójstwa Żydów przez Niemców), stylizowane bajania (np. „Kod Leonarda” czy film „Agora” o którego tendencyjności i zwykłych przekłamaniach, ze spokojem pisał np. Wiesław Chełmiak w Rzeczpospolitej /20-21.3.2010 PlusMinus/), mnożenie wielu innych dyrdymałów, podlewanych sosem quasi naukowości, nazwiskami „znawców”, zręcznością werbalną, gromkimi okrzykami klakierów – mają krok po kroku dezorientować, wsączać wprzódy zwątpienie, później niechęć i wreszcie nienawiść u odzwyczajanego od solidnego wysiłku intelektualnego odbiory.

Coraz bardziej odzwyczajanego. Coraz bardziej masowego. Tak dalece masowego, iż wydaje się, że również wielu nadawcom zaczynają się mieszać obrazy z realu i fikcji. Instrumenty indoktrynacji penetrują coraz głębiej, sięgają do podświadomości, a sugestywnością „wyzwalają” od samodzielnej weryfikacji. Ta zaś bez wysiłku w zdobywaniu wiedzy, ale i bez pokornej modlitwy o pomoc w rozeznawaniu prawdy i fałszu, dobra i zła jest wręcz niemożliwa. I na tym polu toczy się odwieczny bój o człowieka. O jego rozum, wolę i w efekcie – jakby to brzmiało już.... egzotycznie - o jego duszę.

*

Trzeba zauważyć - to również żadna nowość - iż w wielu fabularnych propozycjach – będących w istocie mniej lub bardziej zręczną antyteistyczną propagandą - na szyi odpychającej a przynajmniej dwuznacznej moralnie postaci zazwyczaj ostentacyjnie dynda, tak aby widz nie przegapił – cóż by innego? Naturalnie – krzyż! To w zestawieniu z dystansem np. do judaizmu czy islamu, nie może nie być wskazówką, kto jest na celowniku sotni nowego porządku. I nieważne w jakich faruszkach czy mundurkach można zobaczyć wojaków Nowego Świata: czerwonych, zielonych, niebieskich, tęczowych, czy nawet –bywa- czarnych, koniunkturalnie bądź agenturalnie przybranych... Oczywiście wszystko w ramach „tolerancji”, „otwartości”, „poprawności politycznej” oraz ścigania – uwaga na nowy młot postępu - „mowy nienawiści”. To ostanie narzędzie do zwalczania przeciwników ideolo celnie scharakteryzował ksiądz dr Marek Dziewiecki konstatując: Według krzywdzicieli, "mowa nienawiści" to mówienie prawdy o tym, że oni kogoś skrzywdzili.

***

Dlaczego używane jest konsekwentnie słowo „antyteizm” ?

- To proste. Ateizm powinien być – przynajmniej w teoretycznym oczekiwaniu – neutralnym do wiary. Natomiast antyteizm zajmuje stanowisko wrogie - ograniczające, narzucające, likwidujące jej objawy. Objawy Wiary katolików, której głównym przesłaniem jest miłość, duchowa oraz intelektualna pomoc w odnajdywaniu drogi zagubionym, wspieranie materialne potrzebujących; wiary, w której bliźnim jest każdy człowiek; nauki, która mówi o nieustępliwości wobec grzechu, ale szacunku dla bliźniego. I właśnie z szacunku oraz miłości głoszone jest ostrzeżenie przed zatraceniem. Czy można, uczciwie, porównać takie zasady z innymi, na niekorzyść pierwszych? Czy odstępstwa– „Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem” - nawet mnogie, mogą je przekreślać? Czyż normy stanowione w oderwaniu od tych fundamentów, nie zaczynają gubić w swej mnogości sens? Oraz praktyczną możliwość dobrej realizacji?... Czyż lekiem na ułomność mogą być tysiące aktów prawnych, których wdrażanie pilnują nadzorcy, nadzorcy nadzorców, itd.?...

Na takiej drodze, bez jasnego, pozamaterialnego, realnego, krzepiącego celu i zasad z tego wynikających, musi nastąpić w końcu brutalny wyścig i mafijne zmowy; spiski materialistów – to logiczne. A wszelkie rewolucje wzbudzane od czasu do czasu dla obrony tzw. humanistycznych ideałów, pozbawione mądrości i dobroci Dekalogu, zamieniają się w rzezie milionów „bronionych”, a następnie w zdegenerowaną „wolność” od prawdy, dobra, piękna, w której istotnym napędem jest pogoń za „kasą”, na różnym oczywiście poziomie, i seksizm bez zobowiązań – jako erzatz miłości i odpowiedzialności. Tak to próbuje się rozsadzać chrześcijaństwo, katolicyzm. Na razie te...

*

Odbierania swobody dostępu do miejsc świętych, do symboli, do głoszenia, do praktyki życia godnego, w zamian sycenie przestrzeni wulgarnym seksizmem, dewastacją rodziny, gorączką „dziania się”, agresją – również pod religijnymi pretekstami - to tylko etapy na równi pochyłej antychrzescijańskiej, materialistycznej dehumanizacji, desakralizacji, antyteizmu. A wszystko otoczone, wzmagającym się hałasem o „neutralności”. - Cóż to za neutralność jednokierunkowa, kiedy każą zdejmować krzyż, bo razi porażonego niechęcią do niego, bez przyjęcia mojego smutku, kiedy go nie ma...

***

Można pytać – dlaczego „krzyż”? Ano dlatego, że jest on symbolem, jest przypominaniem miłości ofiarnej, dobrowolnej, nie zawłaszczającej, nie niewolącej, nie zbrodniczego przymusu, tak często praktykowanego w imię innych pomysłów, z „religią” antyteizmu na czele. Krzyż jest wyrzutem i lękiem sumienia; częstokroć ogłuszonego, gdzieś głęboko zepchniętego ale jeszcze przechowującego kod człowieczeństwa. Lęk może jednak eksplodować agresją. I tak się dzieje. Dlatego spokojnie. Starajmy się odróżnić młodociane, buńczuczne, nawet agresywne porywy w poszukiwaniu własnej drogi, od zleżałych w magazynkach pragmatyzmu cynicznych rezygnacje. Młode pohukiwania to często... my sprzed lat.

Starsze zaś „kompromisy ” to wżarte w psychikę lęki przed utratą pracy, domu, chleba, pozycji w środowisku, zawodzie, fałszywie rozumianej polityce. Z podręcznym alibi podsuwanym od wieków przez te same niezmordowane Zło, przywodzące do upadku wielu.

Zatem spokojnie. Mimo, iż czasami ręka zaciska się w pięść, spokojnie. Gdyby to chrześcijanie rozrywali lwy na rzymskich arenach i krzyżowali swych prześladowców z Neronem na czele, gdyby zło miało być zwyciężane gwałtem, nie byłoby chrześcijaństwa. W konsekwentnym, cierpliwym odzyskiwaniu oszołomionych postępem bliźnich - w obronie sensu i prawdy, w obronie pamięci o wartościach przekazanych przed wiekami na ratunek wielu – trzeba nieustępliwości a także roztropności. Wiadomo dokąd oraz po co zdążamy. A wiadomo, że nigdy nie był to lekki trakt. Doświadczamy, podobnie jak najwięksi myśliciele, naukowcy, odkrywcy, geniusze – od Kopernika, Bacona, Ampera, Boyla, po Cauchego, Pasteura, Bohra, Planca, Einsteina - wymieniając tylko nielicznych z tego pocztu wielkich, iż: „Za każdym krokiem w tajniki stworzenia coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia i coraz większym staje się Bóg! (Adam Asnyk). Czyż nie?...

***

Czy dzisiejsza ludzkość nie znuży się, czy już - mimo wszystko - nie znużyła się materialistyczną płycizną i nie szuka tego co zostało jej ukradzione? Czy nie szuka również w przeróżnych zatoczkach mistycznych wabień? Dlatego tak ważne jest, aby latarnie zjednoczonego chrześcijaństwa, katolicyzmu, nie gasły. A latarnikom nie brakło ani sił, ani odwagi, ani pomysłów na podtrzymywanie tego światła. Przy każdej pogodzie. *** Satanizm niejedno ma imię, szaty i metody zwodzenia. Ta walka o duszę ludzi nigdy się nie kończy.Póki świat- ten świat - będzie istniał. Dlatego należy czuwać.

==============

Powtórzenie publikacji sprzed dziewięciu lat. Dla refleksji czy i co się zmieniło wokół nas, w nas?....

***

I jeszcze jedno-jakże ważne, kluczowe dopowiedzenie: "Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może sam siebie zrozumiec bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jeego powołanie i ostateczne przeznaczenie." Jan Paweł II kn

za: http://krzysztofnagrodzki.pl

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki: TSA – Sodomickie za…

 TSA – czyli Towarzystwo Sexu Analnego w rozkwicie. Bezpruderyjnym. Publicznym. Wszak to czas wszelkich…demonstracji. Tyle, że dobrze byłoby ( to nie pierwszy postulat), aby - dla dobra wspólnego - znaleźć...

02-07-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Jan Gać-odkrywca niestrudzony. W przest…

Czytam kolejną książkę darowaną mi przez Autora-naszego Kolegę z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (Zarządzie Główny! Może należałoby zorganizować jakieś spotkania, skoro mamy Takiego pisarza i globtrotera w swoich szeregach!).Czytam niemal z...

29-06-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-W co nie wierzą „nie…

To doprawdy trudny dylemat, z którym zmagam się, wciąż i wciąż nieporadnie… Może jednak pomożesz, może ktoś pomoże?... Proszę, któryś już raz.- No, bo tak- Skoro nie wierzą, to muszą...

27-06-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- W sprawie hymnu. I …

Ot, takie prywatne wymyślenie… Czy nie byłoby pięknie, a i na czasie-już innej „wojny” tudzież zmagań-żeby „bojowe” wezwanie naszego państwowego hymnu–Mazurka Dąbrowskiego-zamienić na również waleczne, chociaż już w innej skali?... Mam...

23-06-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Sexniewyżytki i wąsk…

Ponieważ znowu wytknąłeś mi specyficzne używanie języka, dlatego śpieszę wyjaśnić, iż „sexniewyżytki” to proste połączenie pojęć „sex” i „niewyżycie” (możesz też odczytać jako – niezaspokojenie). Nic nowego. Nic nowego na tym...

18-06-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Obozów

Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady 14 czerwca jest oficjalnie uznanym Dniem Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Bardzo to niewygodne dla tych, którzy od...

16-06-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Co to jest polityka…

Szanowny Kolego, Tyś mocno zorientowanym w różnych definicjach postępowych działań, zatem zechciej mnie-szaraczkowi-wyłożyć w prostych słowach ( A proszę Cię nie pierwszy raz; niestety-póki co-bez odzewu... czemuś…) jak się wykłada...

13-06-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Boże Ciało - historia sięga 700 lat. te…

Boże Ciało – historia jednego z największych świąt w Kościele    5 MIN. ZAJMIE CI PRZECZYTANIE TEGO ARTYKUŁU. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa – Boże Ciało to jedno z głównych świąt obchodzonych w...

10-06-2020 Aktualności

Czytaj więcej

"Co winien Kościuszko....?"

Co winien Kościuszko śmierci Floyda, czyli protest solidarnościowy zakompleksionego niedouka! Dawno temu, w myśl hasła „precz z uciskiem ludu pracującego miast i wsi” kiedy rozkułaczano panów, na rzecz małorolnych chłopów, namiastką...

08-06-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Stany i Tajemnice. Z…

Nie, Kolego – nie będzie o Stanach Zjednoczonych, ani nawet o stanach sezonowych jawnych i tajnych wzmożeń sexaktywu w ogóle, czy aktywu kochających inaczej w szczególe. Zastanówmy się teraz raczej...

07-06-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Polskość. Niepodległ…

Zdziwiłeś się-i ja zresztą też-jak różnie można definiować polskość i nasze zobowiązania wobec Ojczyzny.Dla Ciebie-obieżyświata-przyznaj-to jedno z miejsc przygody, urządzenia się, może nawet miejsce w grobowcu rodzinnym-ale bez przesady…Dla mnie-to

06-06-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Lustracje. Z listów …

Nie, nie bój się Kolego, że będę Cię weryfikował J. Tu, teraz, w naszym wieku chodzi o swoistą lustracje, a właściwie- autolustrację-generalny przegląd czynów i…zaniechać na naszym szlaku życia. Boć...

03-06-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

książka Anny Rastawickiej o ks. Prymasie…

Książka Anny Rastawickiej o prymasie Wyszyńskim. Autorka przez 12 lat pracowała z kardynałem i mieszkała w Domu Arcybiskupów Warszawskich.  Była świadkiem codziennego życia prymasa, więc jej wspomnienia są bezcenne. Przytacza...

31-05-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Teczki na świętość - wywiad z autorką fi…

Na tę kolejną rocznicę Narodzin dla Nieba ks. Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego, pozwolę sobie przytoczyć wywiad udzielony Przyjaciołom dziennikarzom z Poznania: Teczki na świętość  Łukasz Kaźmierczak   Z Anną T. Pietraszek, autorką filmu Zawód:...

31-05-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Dawnych wspomnień cz…

List-„Niedziela na Głównym”-wywołał przypływ wspomnień. Jeszcze odleglejszych. Widać taki czas……Albo już czas… JCo by nie było, faktem jest, iż nastał jakiś ich wiosenny dopływ…

30-05-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej