Publicystyka
Kłębowisko ambicji - byłem i widziałem ! nowy tekst red Piotra Łysakowskiego z okazji 22 Lipca
Księga Rut 1:16: „Dokąd ty pójdziesz, i ja pójdę, i gdzie ty zamieszkasz, i ja zamieszkam; lud twój — lud mój, a Bóg twój — Bóg mój.”Przypowieści 3:3-4: „Niech nie opuszczają cię łaska i wierność; przywiąż je sobie do szyi, zapisz je na tablicy swego serca.”
„Konwent Świętej Katarzyny”, pamiętacie ?
Ja pamiętam, nawet kiedyś byłem „na miejscu” i widziałem. Kłębowisko nieuzasadnionych i przerośniętych ambicji, bez jakiegokolwiek pokrycia. Jaki był skutek ? Długotrwałe rządy cwaniaczków i malwersantów, dbających tylko o swoje interesiki. Polska, niewykorzystująca swoich naturalnych i przypisanych przez opatrzność możliwości. W dołku przez lata. Egzystująca gdzieś na marginesie, lekceważona i wykorzystywana. „Najzabawniejsze” w tym wszystkim jest to, że równocześnie wmawiano Nam wszystkim, że jesteśmy potęgą, z którą liczą się możni tego świata. Innymi słowy prawie tak jak później ta historia z „zieloną wyspą”, nikt nie zauważył, że była to tonąca „wyspa”, (kolor nie był aż tak istotny, a na pewno nie był „zielony”). Odpowiadało to Państwu ? Dziś mając oponenta, postać znaną, prawie na „deskach” zaczyna się napierniczanka. Obraził się Pan Mateusz. Od razu dodam, że moim zdaniem to obok Pani Beaty Szydło najlepszy Premier RP w historii „nowej” Polski. Obraził się najpierw (jak sądzę, wręcz jestem tego pewny) o brak nominacji na stanowisko kandydata prawicy w wyborach prezydenckich, a potem na ewentualnego szefa rządu. Ambicja została mocno urażona. Nie On sam, tylko ktoś inny, będzie Prezydentem, a potem może Premierem RP. Nie wchodząc w szczegóły zastanawiam się ile rozbuchanej i niesterowalnej ambicji trzeba mieć w sobie, by poświęcać w imię wspomnianej ambicji, interes Polski ? Czy przypadkiem nie dyskwalifikuje to „kandydata”, który nie potrafi sobie wyobrazić, że nie On tylko ktoś inny i obniżyć swoich oczekiwań do stanowiska, na którym mógłby realizować swoje tak bardzo potrzebne Polsce wizje gospodarcze i społeczne ? A co tam - chcemy iść szerokim frontem, nawet dla Prezydenta „Alka” Kwaśniewskiego znajdzie się miejsce. Dla innych dziś demolujących Polskę, najpewniej, też. Nie ma znaczenia, że zarówno Przemysław Czarnek jak i Pan Prezydent Nawrocki mają więcej naturalnej siły przyciągającej i medialnej niż perfekcyjny i pełen pomysłów ale kostyczny i odstręczający (także popełnionymi błędami) „normalsa” urzędnik Morawiecki, który swoje „narodziny polityczne” i późniejszy sukces zawdzięcza, w sposób oczywisty głównie Jarosławowi Kaczyńskiemu (ergo PiS/owi), nie widząc równocześnie swoich oczywistych słabości. Tak więc były Pan Premier „musi bo się udusi”. Do tej pory wydawało mi się, że lojalność w polityce (szczególnie po prawej stronie) jednak w niektórych wypadkach obowiązuje. Okazuje się, że jestem … i nie rozumiem niczego, „Oni” zresztą też nie rozumieją i tego, że stawka jest olbrzymia. Dzisiejsze sondaże dają bowiem PiS/owi „jedynkę” z przodu jest więc wyraźny sukces wynikający z tego co mamy wyżej – tak trzymać chłopaki, lejcie się dalej publicznie. Udawajcie dalej, że „chcecie z PiS/em dla Ojczyzny. ”Zapytam, więc korzystając z okazji w tym miejscu krótko, gdzie w tym miejsce dla Polski, chcecie porażki będącej, w krótkiej perspektywie, de facto anihilacją naszej Ojczyzny, rzeczywiście chcecie ? Wiem jestem „mister nobody”, odpowiedzi nie otrzymam ! W trakcie kampanii wyborczej chcieli otruć Karola Nawrockiego, tak mówią i piszą. Nie wiem czy to prawda !? Biorąc jednak pod uwagę „smoleński” los Ś.P. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego (i pozostałych pasażerów nieszczęsnej kacapskiej „Tutki”), rozpętaną wobec „Batyra” kampanię nienawiści, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że te informacje nie są odległe od prawdy. Mam przy tym wrażenie, że nie chodziło tu o fizyczne usunięcie znienawidzonego kandydata, ale o skompromitowanie Go. Na inne rozwiązania zawsze będzie czas. Wyobraźmy sobie jednak taką sytuację - wszystko dzieje się w pociągu, wśród przerażonych pasażerów, kamery skierowane na półprzytomnego, brudnego i bełkoczącego coś mężczyznę. Patrzcie to „kandydat prawicy, sutener”, może naćpany, a może nawalony jak szpadel, a może jedno i drugie – hahaha ! Jemu chcecie oddać Polskę, przecież to jakiś żart ? Koniec kampanii, a właściwie początek druzgocącej porażki. Jego przeciwnikiem jest nienagannie czyściuteńki „Bążur”, widział go kto kiedykolwiek w „takim” stanie. Oczywiście, że nie, „zalewajka”, „uśmiechnięta brygada” , „Price Polo”, wie co to „funky”, które uwielbia, miasto jest przecież jego, musi więc wygrać ! Dzięki Bogu wygrać się nie udało i za to powinniśmy być opatrzności dozgonnie wdzięczni, Królowa Polski czuwała. Wdzięczność powinna być tym większa, że „siły postępu” nie ustają w wysiłkach, by „kibola” zdezawuować. Ostatnio nawet jedna z „żurnalistek” z wyglądu i wysublimowanych możliwości poznawczych przypominająca kandydatkę na statystkę do kolejnej edycji „Planety Małp”, przy okazji nie mając najbledszego pojęcia o zapisach prawnych w tej kwestii, wspominała coś impeachmencie. Są i inni odwołujący się do dosłownie „diabelskiej pomysłowości” (czy to nie symboliczne !?) z niebanalnymi pomysłami na „normalizację” sytuacji w kraju. Mając pełną mordę haseł o Polsce niszczą siłę Państwa wrzeszcząc przy tym, wszyscy, którzy nie z nimi „to ruskie onuce”, przyjaciele Putina, „faszyści”. Sami równocześnie obiektywnie stają się „pożytecznymi idiotami”, o ile nie są rzeczywistą agenturą chcącą stosować rozwiązania żywcem wyjęte z Łubianki albo berlińskich gabinetów RSHA, by „wroga” unicestwić i wprowadzić w końcu „demokrację” delegalizując prawicę i usuwając z urzędu Prezydenta. I tak to się plecie. Pełni nienawiści huśtają wątłą polską „łódeczką” brnąc w zdradę i pomagając faktycznie wrogom Ojczyzny. Chcecie nieszczęścia, będziecie je mieli. Niestety My razem z wami, tylko, że wy jeszcze tego nie wiecie, albo nie chcecie wiedzieć. Teraz pozornie bez związku. Kilka dni temu natknąłem się na FB na tłumaczenie wpisu jakiegoś gościa z Ukrainy (niestety nie skopiowałem, żałuję). Brzmiał mniej więcej tak: „…Polska musi przeprosić naród ukraiński (nie wiadomo za co ?) i oddać natychmiast Ukrainie … (tu nastąpiło wyliczenie konkretnych terenów wzdłuż dzisiejszej południowo wschodniej granicy RP wraz z zamieszczoną mapką) … . Jeśli tak nie będzie otworzymy przestrzeń powietrzną nad Ukrainą dla moskiewskich rakiet i dronów…”. Dlaczego o tym piszę ? Otóż dlatego, że to i tak jeden z łagodniejszych wpisów. Były groźby zabójstw, „1943 powtorim”, oskarżenia o wymordowanie 300 tysięcy Żydów połączone z kradzieżą ich majątku, niszczenie niepodległości Ukrainy (przypomnijmy Ukraina jako niezależne państwo istnieje od 24 sierpnia 1991, a Polska była jednym z pierwszych państw, które tę niezależność uznało, a potem w 2023 roku Nasza pomoc pozwoliła Kijowowi przetrwać pierwsze dramatyczne dni kacapskiej agresji !!!), masowe mordowanie niewinnych włościan. Było tych sympatycznych enuncjacji zresztą o wiele więcej. Teraz zaś mamy nowy wątek, szerzenie nienawiści do ukraińskich migrantów i „polowanie” na nich (to towarzysz, „Marszał” Wołodia Czarzasty), a generalnie to Polacy rzeczywiście gorsi od „faszystów” i polskich ofiar na Wołyniu wcale nie było tyle ile mówią fachowcy ale dużo mniej (to z kolei Żakowski), o co więc ta awantura, mało wam „pszeki” kłopotów ? Równocześnie (17.07.26) Prezydent Zełenski poinformował o odtajnieniu i otwarciu archiwów dotyczących rzezi wołyńskiej. Wspomniał też coś o ekshumacjach. Zobaczymy jak będzie, jakie to będą dokumenty ? Te prawdziwe, czy może jakieś apokryfy, produkowane z sowiecką wprawą ? Z grubsza przecież, wbrew urągającym prawdzie historycznej bredzeniom Żakowskiego, wiadomo co i jak się działo. Uwierzymy jak zobaczymy efekty zapowiedzi Prezydenta Ukrainy i praktykę jego państwa. Nie jestem tu zbytnim optymistą, oszukali Nas już dobre kilka razy. Oczywiście mamy zalew entuzjastycznych opinii tych, którzy wiedzą lepiej. Do tego jeszcze jakiś nieogarnięty palant zwymyślał po chamsku w autobusie ukraińskie dziewczynki za to, że zachowywały się niewłaściwie. Po postępowych mediach rozlała się fala słusznego oburzenia. Tego samego dnia (chyba w rocznicę „krwawej niedzieli”) trzech „mołojców” zamordowało w Bytowie Polaka, fala opadła, przecież to tylko jakiś Polak, pewno zasłużył, bezwzględnie musiał to być potomek okupantów z Wołynia jeśli weźmiemy pod uwagę terytorialną genealogię dzisiejszych mieszkańców Pomorza Zachodniego. Nie ma więc o co kruszyć kopii. Teraz wróćmy do tego co uwiera bardzo mocno – ceny paliw. Pisałem już o tym kiedyś „…teraz ku….a to paliwo może być po siedem …” mówił off record „kierownik” do swojego kolegi. Oficjalnie, szerokiej publiczności, meldował o cenie 5.19. Mówisz i masz – jest drogo (i podobno) będzie jeszcze drożej, ale powyżej siódemki – mamy więc rzadki element prawdomówności. Nikt więc nie ma prawa twierdzić, że szef rządu kłamie ! No to jeszcze raz, bo tego nigdy za wiele – za PiS baryłka była dużo droższa niż dzisiaj, a dolar dużo silniejszy niż złotówka, paliwo zaś było tańsze, wyliczono to na „X” szczegółowo !!! Mamy więc typowy przykład przerzucania kosztów swojej nieudolności na obywateli. Nie chce nam się robić, nie chce nam się pracować dla kraju, pokryjemy wszelkie niedobory z kieszeni frajerów, którzy nam uwierzyli, niech płacą. I co „łyso wam” powtórzę pytanie ? Problem w tym, że oprócz tych „z Jagodna” są w Polsce jeszcze inni ludzie, tacy którzy na nierobów i gamoni nie głosowali i oni (My) też będą płacić, ba już płacą (płacimy) nie tylko za paliwa ale także i na pensje tych nierobów. Tymczasem prawica robi wszystko (patrz wyżej) żeby ten najśmieszniejszy (i najgorszy z możliwych) rząd w dziejach III RP trwał nadal. Ale, ale zapomniałem o są sukcesy !!! W epoce rosnących cen paliw będziemy mieli szybkie koleje (budowane bardzo wolno), a także swoją rakietę, jest więc ogromna szansa na dojazd niemieckimi wagonami (tymi z demobiliu) do kosmodromu (nic, że jeszcze go nie ma i najpewniej nigdy nie będzie) i lot w kosmos. Wierzę w zapowiedzi pana premiera. O ekscytującej przez ostatnie tygodnie piłce nożnej i kwestiach ochrony zdrowia będzie następnym razem. Tytułem wstępu napiszę tylko, że takiej piłkarskiej wojny (można to także nazwać boiskową bandyterką) jak w meczu Anglia - Argentyna i potem Hiszpania – Argentyna nigdy nie widziałem nawet polskich „stadionach” klas niższych, a i sam nie należałem do boiskowych aniołów.
Warszawa 22 lipca, dzień ogłoszenia manifestu PKWN.
Piotr Łysakowski dla KSD 
ilustracja: E.Wedel , AI
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$













