Publikacje

"Elitarna Armia Świata" - rozmowa red. Iwony Flisikowskiej

Elitarna Armia Świata

Elitarna, a zarazem najstarsza i najmniejsza armia świata – takie określenia często można usłyszeć, mówiąc o Gwardzistach Szwajcarskich, którzy nieprzerwanie od 1506 roku dbają o osobistą ochronę Papieża na terenie Watykanu i w jego podróżach zagranicznych.

Historia powstania najstarszej armii świata jest niezwykła, albowiem pierwszych 150 żołnierzy, którzy stali się później zalążkiem Gwardii Szwajcarskiej, sprowadził do Rzymu w 1506 roku, papież Juliusz II. Na przełomie XV i XVI wieku była w pewnym sensie moda na takie gwardie, mieli je władcy w Francji, Hiszpanii czy Niemczech. W Europie żołnierze wywodzący się ze Szwajcarii byli znani ze swojej sprawności bojowej, dyscypliny i wierności. Dlatego służyli na dworach francuskich, włoskich i niemieckich.  To właśnie skłoniło papieża Juliusza II do sprowadzenia do Watykanu oddziału szwajcarskich najemników. Dzięki późniejszemu bohaterstwu i ofiarności Gwardia Szwajcarska zdobyła ogromne zaufanie papieży, którzy od tamtej pory powierzali jej najściślejszą ochronę swojej osoby.

W roku 1527 toczyła się wojna między Francją a Niemcami. Król Karol V atakował władcę francuskiego Franciszka I, który zajął Italię. Papież Klemens VII opowiedział się po stronie Franciszka. To spowodowało, że 6 maja wojska niemieckie wkroczyły do Rzymu i zniszczyło miasto. Wojska dotarły aż do Watykanu. Papieża broniła Gwardia Szwajcarska. Dzięki bohaterskiej postawie Szwajcarów papież - Klemens VII - zdołał ujść z życiem i schronić się w zamku Świętego Anioła. Jego bezpieczeństwo zostało jednak okupione śmiercią 147 spośród 189 gwardzistów, którzy zginęli na schodach Bazyliki św. Piotra. Na pamiątkę tego bohaterskiego wydarzenia gwardziści obchodzą swoje święto 6 maja. W tym dniu właśnie składają przysięgę wierności głowie Kościoła i państwa Watykańskiego.

Z Didier Grandjean, o niezwykłej misji jaką jest służba w Gwardii Szwajcarskiej rozmawia Iwona Flisikowska

Jakie warunki trzeba spełnić, aby dostać się do elitarnej Armii Gwardzistów Szwajcarskich?

Niestety nie każdy może należeć do Gwardii Szwajcarskiej. Podstawowym wymogiem jest posiadanie szwajcarskiego obywatelstwa. Ponadto trzeba być katolikiem, mieć nieposzlakowaną opinię, odbyć podstawową służbę wojskową w szwajcarskiej armii i mierzyć ponad 174 cm wzrostu. Kandydaci nie mogą mieć mniej niż 19 i więcej niż 35 lat. W momencie naboru każdy z nas powinien być kawalerem. Dopiero po pięciu latach służby można się ożenić. Podstawowa służba w Gwardii Szwajcarskiej trwa dwa lata z możliwością przedłużenia kontraktu na dłuższy okres. Ja już jestem 5 lat w armii. Nasza jednostka liczy stale około 110 gwardzistów, a co roku przyjmuje się 30 młodych adeptów.

 

Służba współczesnych gwardzistów jest podzielona na cykle, z których każdy trwa trzy dni. Pierwszy dzień obejmuje dziewięć godzin służby. Drugi polega na trzech godzinach pracy w dzień i czterech w nocy, zaś trzeci jest w zasadzie dniem wolnym, ale to właśnie wtedy jesteśmy wzywani do przyjmowania ważnych gości lub uczestniczenia w rożnych uroczystościach na terenie Watykanu.


Jako formacja wojskowa Gwardia Szwajcarska ma ściśle określone zadania. Pierwszym i najważniejszym z nich jest ścisła ochrona papieża. Drugie polega na zapewnieniu bezpieczeństwa na terenie Pałacu Apostolskiego, teraz też Domu św. Marty. A także pełnienie straży przy bramach wjazdowych na teren państwa watykańskiego, np. przy „słynnej” Bramie św. Anny, gdzie się „umawia” i spotyka wielu pielgrzymów, podróżnych czy turystów. Inne zadania, powierza się oficerom i sierżantom z wieloletnim doświadczeniem, które polegają na towarzyszeniu Ojcu Świętemu w jego podróżach zagranicznych i trosce o jego bezpieczeństwo.

Najbardziej widocznym zadaniem gwardzistów jest honorowa warta reprezentacyjna podczas uroczystości z udziałem papieża oraz uroczyste oddawanie honorów przez oddział Gwardii, władcom innych państw oraz dyplomatom, którzy składają wizyty w Watykanie.

 

 

Czy to prawda, że Wasze barwne i oryginalne stroje zostały zaprojektowane przez Michała Anioła?

 

Charakterystyczne mundury Gwardii Szwajcarskiej powodują, że niemal każdy rozpoznaje naszą formację. Stroje gwardzistów zmieniały się przez wieki i mniej więcej odpowiadały modzie panującej w danej epoce.

Rzeczywiście istnieje legenda, mówiąca o tym, że stroje gwardzistów zaprojektował sam Michał Anioł Buonarotti. Kiedy w XIX wieku okazało się, że mundury są mało praktyczne były komendant Gwardii, z zawodu krawiec dokonał na prośbę papieża pewnych poprawek. Stroje jego projektu są prawie identyczne z tymi, w jakich w roku 1506 przybyli do Rzymu pierwsi gwardziści. Kolory mundurów są barwami rodziny Medyceuszy, z którego rodu pochodziło kilku papieży.

Gwardziści noszą swoje historyczne mundury jedynie na terenie należącym do Państwa Watykańskiego. Ta tradycja dotyczy też  mniej znanych strojów nocnych w kolorze granatowym.

 

Bronią gwardzistów są przede wszystkim halabardy - typowa broń szwajcarskiej piechoty w czasach renesansu. Gwardziści posiadają ponadto pancerze, miecze i broń palną, ale jedynie oficerowie (ze względów bezpieczeństwa) posiadają pistolety, które noszą wyłącznie podczas służby nocnej. Starsi rangą oficerowie i zarazem będący najbliżej ochrony Papieża, mają nowoczesną broń i noszą wygodne stroje cywilne, czyli po prostu garnitury.



Dlaczego wybrałeś służbę w takiej formacji?

 

Tak jak już wspomniałem w Gwardii Szwajcarskiej jest 110 gwardzistów,  w tym również oficerowie. To szczególna armia, która jest w służbie dla Ojca Świętego i Watykanu. Dla mnie osobiście jest ważny niesamowity wymiar religijny tej armii, jaki nie istnieje w żadnej innej armii świata…między innymi dlatego wybrałem tą, a nie inną formację.  Niesamowita jest też historia mojej, jak wspomniałaś „najmniejszej armii  świata”  na przestrzeni wieków. Dla mnie jest wielkim honorem  być Gwardzistą Szwajcarskim.  Każdy z nas gwardzistów stara się być „bez reszty” oddany swojej służbie. Nasze motto brzmi: dzielny i wierny. I rzeczywiście staramy się takimi na co dzień być w różnych sytuacjach życiowych i przede wszystkim, w naszej pracy. I jeszcze jedno: dla wielu jest to męski, niedostępny świat „za murami Watykanu”. Dla niektórych wręcz świat pełen tajemnic. Tymczasem każdy z nas ma swoje tzw. normalne życie. I marzenia za którymi chce podążać. Wielu z nas po skończonej służbie, ubiera dżinsy i zwykły podkoszulek, wchodzi w tłum ludzi otaczający Watykan czy Rzym. Zwykłe, codzienne życie też może być ciekawe…

 

Czy wybierasz się do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży? Czy miałeś okazję być w Polsce?

Chciałbym być na Światowych Dniach Młodzieży, ale będę miał w tym czasie służbę w Watykanie… Jeśli chodzi o Ojczyznę św. Jana Pawła, to miałem okazję być w Polsce 2 lata temu, kilka miesięcy po jego kanonizacji. To była niezwykle ciekawa i inspirującą podróż śladami Karola Wojtyły… Miejsce jego narodzin, Wadowice, ukochany przez Wojtyłę Kraków, który rzeczywiście jest pięknym i bogatym w tradycje miastem. Byliśmy również – była to podróż nas Gwardzistów – w Oświęcimiu, miejscu naznaczonym strasznym cierpieniem, trudno zapomnieć to miejsce kaźni wojennej. Oryginalnym miejscem była dla mnie Wieliczka, czyli Kopalnia Soli z wyrzeźbiona kaplicą św. Kingi. Doprawdy niezwykłe miejsce… Naturalnie na naszym szlaku była też Jasna Góra, dla wielu Polaków duchowa stolica Polski… dla mnie też ważne miejsce. To, co bardzo mnie poruszyło, to wielka życzliwość jaką od Was doświadczałem razem z kolegami gwardzistami. Życzliwość, uśmiech, zainteresowanie… Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się jeszcze do Was zawitać.

 

Ja też mam nadzieję, że to życzenie się spełni i dziękuję za rozmowę.


Iwona Flisikowska13313780 1113907381989102_223343812_o13334794 1113907338655773_1099394696_o13340624 1113907358655771_457858912_o13324155 1113907318655775_1227499727_o






 



facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki - Mianowanie na „ant…

Przyznaję - to już chodziło kilka lat temu, ale skoro ponownie wracasz Koleżanko do tych oskarżeń (Centrala każe?...)- przypomnijmy sobie.

15-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Zapraszamy na II Rzeszowski Bieg Trzeźwo…

Szczęść Boże Zapraszamy 1 maja br. do udziału w II Rzeszowskim Biegu Trzeźwości im. ks. Franciszka Blachnickiego. Organizatorami są: Katolickie Stowarzyszenie TABOR, Diecezjalne Duszpasterstwo Trzeźwości, Ruch Światło – Życie i Domowy...

10-04-2018 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Prostota i prostac…

Tak, to czasami bywa mylące. Ale nie aż tak bardzo, żebyśmy mieli alibi. Zatem spróbujmy raz jeszcze jakoś to ułożyć: Prostota to

07-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Pomiędzy „Hosanna…

Czy można nazwać krańcowe rozpiętości naszych ocen i decyzji poszukiwaniem egzystencjalnym, czy raczej uleganiem sezonowym „modom” światopoglądowym, lansowanym i narzucanym przed tutejszych akwizytorów, ogarniętym i zatrudnionych przez ukrytego, złowrogiego szefa…

30-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Wziątki polityczne

Nie Koleżanko, wiara nie jest li tylko sprawą prywatną. Z niej bowiem rodzą się idee, decyzje, postawy, czyny, oddziaływanie na rodziny, na społeczeństwo, na narody, na państwa.Ale przede wszystkim –...

25-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Z listów do przyja…

Czytam właśnie (już sporadycznie) pewien tygodnik - do nabywania którego egocentrycznie - przyznaję, ongiś Cię namówiłem - i zaczynam rozumieć, dlaczego Twoja wiedza jest nieadekwatna do naturalnych możliwości kojarzenia.

18-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 Nie, nie, nie mam satysfakcji z bólu bliźnich, jeno konstatuję fakt z nadzieją, że to doświadczanie zrodzi mądrość. A przynajmniej zwielokrotni szanse.

11-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Spiski, spiski, sp…

Ale się narobiło! Polska i Polacy to czołówka spisku antysemitów. Tak przynajmniej ktoś mógłby sądzić, gdyby łykał jeno głupawki serwowane w mediach postępu. Również światowego.

03-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 - Chroniczne !? Ano sam sprawdź i zastanów się, czy to o czym pisałem cztery lata temu: „Falowanie bieżączki”(1), „Drżączki bieżaczki (2), albo trzy lata wstecz w liście „Gorączki bieżączki”(3)...

23-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Człowiek, który w ekspresyjnej wypowiedzi, w rozdygotaniu polemicznym nie kojarzy, iż w dwu wypowiadanych po sobie zdaniach drugim przeczy pierwszemu - to osobnik specjalnej troski. Zatem powinien podlegać leczeniu a...

18-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Zmiana od dawna zaklepanej nazwy: „Polskie obozy koncentracyjne/zagłady” na zgodne z prawdą: „Niemieckie, nazistowskie obozy” nie wywołała negatywnej reakcji w Niemczech - to było oficjalne godne przyjęcie. Zaskoczył natomiast rezonans...

13-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Interesy, interesy…

Trynd zależy od sezonu. Trzeba ścigać elementy antyproletariackie – się ściga; antysocjalistyczne – owszem; syjonistyczne - a jakże; ogólnie wsteczne – obowiązkowo; antysemickie – z gorliwością. Jeno recydywne antypolonizmy w...

05-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Antysemityzm na za…

- Ciągłe wciskanie, boć jakiś czas temu mieliśmy już okazję do zastanawiania się nad stanem lewych organizmów, a dokładniej osłabionych wobec rzeczywistości intelektów, kupujących i sprzedających byle co.

03-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

No cóż Kolego, skoro uznałeś temat za alarmujący, nie mogę zostawić listu do zwyczajowej sobotniej korespondencji.

29-01-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy