Strona główna

SOBOTA 31.X.2020 godz. 13,30 Jasna Góra , Msza św. przed Cudownym Obrazem - VIII pielgrzymka dziennikarzy, modlitewna

KATOLICKIE STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY

LOGO KSD.jpgJG7

Szanowni, Drodzy Koleżanki i Koledzy!

W sobotę, 31 października o godz.13,30 będziemy modlić się w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Mieliśmy się tam wszyscy spotkać w związku z VIII pielgrzymką dziennikarzy, organizowaną przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy wspólnie ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich. W sytuacji pandemii, nasze osobiste spotkanie, w tradycyjnej formie, jest wykluczone. Będziemy jednak mogli uczestniczyć we Mszy Świętej w sposób duchowy. Eucharystii sprawowanej przed Cudownym Obrazem Matki Bożej przewodniczył będzie i homilię wygłosi JE ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego PrzekazuTransmisja Mszy Świętej na stronie internetowej Sanktuarium i w TV Trwam. Serdecznie zapraszamy do wspólnej modlitwy i wysłuchania Słowa Bożego skierowanego szczególnie do nas,dziennikarzy. 

Hasłem przyświecającym tegorocznej dziennikarskiej modlitewnej pielgrzymce są słowa pieśni: "Nie rzucim Chryste świątyń Twych, nie damy pogrześć wiary!"

Z serdecznym Szczęść Boże!

Do wszystkich ludzi mediów polskich zwraca się 

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy

30.X.2020 r.

 

 

***************************************************************************************************************************

 

Co się dzieje ...[cz.2] - fala protestów ? red. Roma Rejtan , KSD

   Najlepsza odpowieź w sprawie protestów młodych, którzy oczywiście "sami i spontanicznie" wyszli na ulice dewastować kościoły i przeszkadzać w odprawianiu Mszy św. dał red.Gmyz, który powiedział w TVP Info, takie protesty to nic nowego. W Niemczech tak zaczęła swoją działalność antifa. Kolejny krok to rzucanie zużytymi podpaskami w ludzi i policję, a dalej nagie protesty i marsze. Najlepszym dowodem na to, o co ta walka idzie jest powód takiej wściekłości. Nie pandemia, przekręty rzekome albo i prawdziwie, nie zamykanie szkół, czy upadek małych firm a właśnie zakaz zabijania dzieci w łonach matek. Szatan się wściekł i wypuścił kolejne tysiące diabłów z piekła, by łapali dusze ludzkie. Wczoraj w TV, pani w mniej więcej w emeryckim wieku, upudrowana i wymalowana, krzyczała, że seks jest zabawą, polecam każdemu, aborcja jest ok. Aha, sama miałam aborcję! - dodała, wracając do mikrofonu. Smutne to wszystko, ale w Bogu nadzieja. Winnicka, świetna aktorka. Mamusia mi opowiadała o filmie Matka Joanna od Aniołów. Grała tam główną rolę. Obejrzałam film już jako dorosła. Mnie nie zgorszył, ale w tamtym czasie był pewnie takim probierzem i jaskółką, która zwiastowała przyszłość. Dla Mamy był bluźnierstwem. Po latach Winnicka urodziła kalekie dziecko, którym zajmowały się zakonnice... Za moich czasów pojęcie kary Bożej funkcjonowało. Dziś mówi się, że Pan Bóg napomina ludzi. Jednak w Piśmie Świętym jest Sodoma i Gomora itp. Właściwie powinniśmy się cieszyć z każdego Bożego dopustu, bo to daje nam szanse odpokutować grzechy tutaj, co jest dużo lżejszą pokutą niż czyściec i jest szansą na uniknięcie piekła z którego już tam ratunku nie ma. Ech. Smutne czasy. Nic to, zaczynamy nowy tydzień...czyli, że dziś będą protestowali w Częstochowie. Na Jasną Górę nie wchodzą, bo ojcowie zakażeni wirusem lub na kwarantannie. 
  ps. Przyjaciółka pyta, jak rozumieć dorosłą, wykształconą Polkę, która na temat Katynia wie tylko tyle, że "ONI tam pomordowani, to i tak dzisiaj by głosu nie mieli, bo by już nie żyli, ze starości, to po co o NICH znowu mówić ?" Odpowiedziałam jej, że ta "wykształcona Polka" nie myśli logicznie po prostu. Jest ograniczona. Bez Katynia, mielibyśmy ciąg pokoleń, wychowane kolejne pokolenie patriotów, które przekazałoby wartości dalej. A tak wychowała się zaledwie garstka tych co pamiętali o dziadkach czy ojcach, braciach, mężach, polskiej elicie oficerskiej,
a  kolejne pokolenia wolały bez martyrologii wchodzić w życie, bo łatwiej, bo już wyedukowane w PRLowskich szkołach i tak przyjemnie odcinać kupony od legitymacji PZPR. Matki Polki - dziś te wielkie słowa często wypowiadane są ironicznie, prześmiewczo, ale to one przeniosły Polskę przez dwa wieki! Wystarczy pomyśleć o tym, a historia się sama złoży, chyba, że ktoś ma ograniczone zdolności analizy. Bez ćwiczeń mózgu to możliwe. Nowoczesny człowiek spędza godziny zaklęty w kamień nad smartfonem, a gimnastykuje się w zgodzie z uznanym kanonem nowobogackich - na siłowni, czy bieganiu, czy rowerze, ale nie jest w stanie poświęcić ani minuty na gimnastykę umysłu, stąd całe nieszczęście.
[cz.2, Roma Rejtan, 29.10.2020]PATRIOTYZM
 
-------------------------===============================================----------------------------
 

Zmarł biskup Józef Zawitkowski Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie!

Zmarł biskup Józef Zawitkowski Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie!

dnia 29 października 2020 r.
Dziś,  wczesnym popołudniem, w szpitalu w Warszawie, odszedł do Pana bp Józef Zawitkowski, biskup pomocniczy senior diecezji łowickiej. Miał 81 lat. Józef Zawitkowski urodził się 23 listopada 1938 r. we wsi Wał, par. Żdżary. W wieku 12 lat stracił mamę. Został wyświęcony na kapłana 20 maja 1962 roku w Warszawie. 26 maja 1990 roku został mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji warszawskiej. Sakrę biskupią otrzymał 9 czerwca 1990 roku w Łowiczu. Został mianowany biskupem pomocniczym dla nowoutworzonej Diecezji Łowickiej w dniu 25 marca 1992 roku. Od 9 grudnia 2013 roku był biskupem seniorem. Znany jest Polakom głównie za sprawą jego wspaniałych, niezapomnianych homilii, wygłaszanych w kościele Św. Krzyża w Warszawie, podczas Mszy Św. niedzielnych transmitowanych w pr. 1 Polskiego Radia, zwanych Kazaniami Świętokrzyskimi. Podziwiany był Ksiądz Biskup nie tylko za swoją kapłańską postawę, pełną miłości do Pana Boga,  Matki Najświętszej i Ziemi Łowickiej, ale również za swoją ogromną wrażliwość i patriotyzm. Kochał i znał polską kulturę a poezje i prozę polskich autorów, potrafił, jak nikt inny łączyć z Ewangelią, by pokazywać nam drogę do Pana Boga. Naszą, polską, tą biegnącą do Nieba pośród pachnących letnim zbożem pól, łąk pełnych rumianków, czy jesienną, wysadzaną rosochatymi wierzbami. Zimą - skrzypiącą zmrożonym śniegiem pod saniami plebana,  zdążającego na kolędę do zapomnianej chaty... Będzie nam brakowała Księże Biskupie Twojego "Kochani Moi!"
A w marcu tego roku mówił do nas Ksiądz Biskup z Łowicza w związku z pandemią, takie m.in. słowa: 
(...) Mówię to wszystko dlatego,
że mówienie o śmiercionośnym
koronawirusie stało się rzeczywistością.
Piszę to w dniu 12 marca br.
w Polsce są zarażone 44 osoby,
jedna zmarła.
Wszystko stało się groźne,
wszyscy musimy być roztropni
i nawzajem za siebie odpowiedzialni.

Ogłoszono już pandemię,
bo epidemia objęła cały świat.
Najbardziej cierpią Włosi.
Ponoć zlekceważyli zakaz
zgromadzeń, a studenci
i szkolniaki zamknięcie szkół
potraktowali jako ferie.
Roznieśli więc zarazę.
Wirus dotarł i do Watykanu.
Zamknięto kościoły, nawet Papież
schronił się za telebimem.
I co na to Pan Bóg?
Widzi i milczy?

To jeszcze za wcześnie
na odpowiedź.
Co nam mówi o tym Pismo Święte?
W Księdze Liczb jest opisane
takie wydarzenie:
Żydzi szemrali przeciw Bogu
i przeciw Mojżeszowi:
Po coście nas wyprowadzili
z Egiptu? Żebyśmy wyginęli
tu na pustyni?
Totalna opozycja.
I zesłał Bóg na nich
węże jadowite… zginęło
bardzo dużo Izraelitów.
Prosili więc Mojżesza:
Wstaw się za nami,
żeby Bóg oddalił od nas karanie,
bo szemraliśmy przeciw Bogu.

Mojżesz zawsze wstawiał się
za wybranym narodem.
Ocal nas.
Przecież nie wyprowadziłeś nas
z domu niewoli po to,
aby nas wytracić?
Jesteśmy przecież Twoim narodem.
Nie wydaj na zatracenie
swojego dziedzictwa.

Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza:
Sporządź węża
i zawieś go na palu.
Każdy kto spojrzy na węża
będzie ocalony. (Lb 5,15)
I tak było

/w imieniu ZG i Członków KSD, Anna Dąbrowska/ks.bp.Zawitkowski

 

===============================================================================

Rok św JPII i CO SIĘ DZIEJE W OJCZYŹNIE ? - wyjaśnia red. Roma Rejtan

CO SIĘ DZIEJE W OJCZYŹNIE ??? w Roku św JP II  2020

próba objaśniania [1]

    Piszą, dzwonią, dobrzy, a zdezorientowani, zagubieni i przerażeni ludzie - o co chodzi, teraz w Ojczyźnie, dlaczego tak? kto, po co? - red. Roma Rejtan [KSD]  objaśnia. 

MATKA BOŻA BOLESNA

  Nie jestem już w stanie ani słuchać, ani oglądać tego co dzieje się w Polsce. W głowie brzmią mi słowa wielkiego Prymasa Wyszyńskiego o tym, że chcąc zniszczyć naród, trzeba zniszczyć kobietę, bo to ona buduje rodzinę, która tworzy naród. Te nastolatki krzyczące do kapłana "pokaż macicę", kiedy ten szedł z Panem Jezusem do chorego i później leżący na ziemi futerał z Najświętszym Sakramentem... To szokujące obrazki. Dorasta pokolenie mam wychowanych wedle niemieckiej mody, kształtowanych przez tygodniki Axel Springera: kobiety nowoczesne, wiecznie młode, samorealizujące się. Obśmiewanie hasła Matka Polka, synonimu poświęcenia dla rodziny i ojczyzny, które ocaliły, mimo 200 lat zaborów, polską kulturę, religię i język, dzięki którym kolejne pokolenie uchroniło Europę przed bolszewicką zarazą, przyniosło efekty. Rodziny, szkoła, Kościół, odpuściły całkowicie minimum dwa pokolenia. To marna perspektywa dla Polski. Obserwuję internet. Te obrzydliwe komentarze, pełne wulgaryzmów, haniebne epitety - skąd to się bierze? Na moją głowę i serce, to wycie ludzi strasznie okaleczonych emocjonalnie. Lata 90-te były czasem "nachapania się". Im bardziej prymitywny człowiek, tym szybciej się bogacił. Albo taki np. …"słup", wymieniający sumienie za mamonę. Bez skrupułów, bez umiejętności, chamstwem sprytem, siłą. Wykorzystywali to ubeccy biznesmeni, posługując się takimi "słupami" pokroju p Krauze i Kulczyka. Pamiętam, właśnie w okolicach roku 1996. Byłam u rodziców w Cz. Poszłam do salonu sieci komórkowej wymienić telefon. Czekając na swoja kolejkę , podsłuchałam telefoniczną rozmowę jednego z owych "panów", który stał za mną. Tłumaczył komuś, jak się tanio remontuje łazienkę. Bierzesz fachowca ze wsi, tłumaczysz mu co i jak, a na koniec mówisz, że spaprał robotę bo nie o to chodziło. Wywalasz go na zbity pysk i nie płacisz. Tak to właśnie wyglądało, taki był schemat. Oszwabić drugiego, być cwańszym, naiwnych, czyli uczciwych, doić ile się da. Pamiętam też Olgę. W wakacje przed maturą chciała popracować. Znalazła ofertę poszła i wróciła roztrzęsiona. Mamuś, chodziłam z chłopakiem od domu do domu i on sprzedawał koce po 1500 zl. Zwykłe, tylko metki miały inne niż normalne. Interesowali go starsi ludzie. Jak posłuchałam, to chciałam uciec. Przecież to tak, jakbym dziadziusia oszukała. Owi biznesmeni robili kasę, ich żony realizowały za ich pieniądze swoje marzenia wożąc dzieci na kolejne zajęcia pozalekcyjne, żeby miały szanse zostać kimś (język, sport i muzyka, może któreś zaskoczy) spędzając czas oczekiwania na nie u kosmetyczek, w klubie fitness, czy w galeriach - handlowych oczywiście. Wieczorem wszyscy byli już bez sił i ochoty na bycie ze sobą, więc siadali każdy w swoim pokoju , przed swoim telewizorem wpatrzeni w odstresowujące tańce z kimś tam, czy konkursy piosenkarskie wszelkiej maści a w międzyczasie indoktrynowani wiadomościami jedynie słusznymi. Dzieci raczej w komputerze buszowały, w necie doświadczając przeżyć rozłożonych na całe życie w przeciągu kilku dni, czy miesięcy. Ci co się nie załapali na biznes i pozostali w swoich blokowych mieszkankach, starali się za wszelką cenę dorównać swoim lepiej ustawionym kolegom. Brali pożyczki, żeby choć samochód zmienić, czy z rodziną do Egiptu polecieć. Spłaty kredytów wymuszały pracę na kilku etatach i znów czasu dla dzieci nie starczyło, by się nimi zająć. Więc je hodowano a nie wychowywano. Ten obowiązek przeszedł na szkołę i Kościół, który produkował masowo katechetów  w większości z niewykwalifikowanych nauczycieli, takich  "od wszystkiego", którzy musieli do chyba 2015 r., mieć studia wyższe, nie wystarczało już peerelowskie wykształcenie jak studium nauczycielskie, do tego często zaoczne. Więc rzucili się wszyscy oni na seminaria duchowne, bo były to najtańsze  studia, lub, jak w przypadku Olsztyna - darmowe. Kolejne młodsze pokolenie katechetów, idzie torem swoich poprzedników, a jeśli są to kapłani, czy zakonnice, rzadko która, czy który wytrzymuje stres szkolny. Sekowani przez kolegów nauczycieli, co widzą i czują uczniowie, są przez tych ostatnich raczej mało szanowani. Nie bronię Kościoła, widzę, jak wiele zaniedbał, jak odpuścił. Znam pogubionych kapłanów, zdegenerowanych również. Dostrzegam jednak, jak bardzo ucierpieli ci prawdziwi, żarliwi w wierze kapłani, z powodu win tych ostatnich. Nawet uczciwy i szlachetny ksiądz boi się teraz zbliżyć do dzieci, ba nawet do dorosłych, żeby nie być posądzony o niecne zamiary. I tak miesza w tym polskim kotle lewackie diablisko. Szczuje jednych na drugich, że  trudno się połapać, kto swój a kto kopytami dzwoni o asfalt.

/odc. 1,   niedziela, 25.X.2020/    

 

           *****************************************************************************************************  

Oświadczenie Sekcji Pomorskiej Oddz.R i Tv KSD

KATOLICKIE STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY

ODDZIAŁ RADIOWO-TELEWIZYJNY

Sekcja Pomorska

-------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Gdańsk 16.10.2020 r.

 

OŚWIADCZENIE

 

Wyrażamy ogromne oburzenie i zaniepokojenie w związku z brutalnym pobiciem operatora TVP Oddział Gdańsk – kol. Rafała.

Zdarzenie miało miejsce podczas wykonywania obowiązków służbowych – dziennikarskich, kiedy CBA dokonało zatrzymania gdańskiego biznesmena Ryszarda K. 

W momencie zajścia, dziennikarze powoli zaczęli odjeżdżać spod domu biznesmena. Około godz. 20 operatora kamery TVP Gdańsk zaatakował syn Ryszarda K., Aleksander. Uderzył go w twarz, rzucił na ziemię i kopał. Operator trafił do szpitala i ma poważne obrażenia głowy.

Oświadczamy, że Dziennikarze Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Sekcji Pomorskiej jednoczą się z całym środowiskiem pracowników mediów protestując przeciwko wszelkim przejawom przemocy wobec dziennikarzy,

a w tym wypadku, domagają się zadośćuczynienia poszkodowanemu Koledze Rafałowi, a przede wszystkim ukarania sprawcy pobicia.

 

Bogusław Olszonowicz

Przewodniczący Sekcji Pomorskiej

Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy

 

 LOGO KSD

=================================================================================

 

Protest Rady Programowej TVP Gdańsk

RADA PROGRAMOWA TVP3 GDAŃSK

-------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Gdańsk 16.10.2020 r.

 

Protest

 

Jako Przewodniczący Rady Programowej TVP Oddział Gdańsk wyrażam protest wobec agresji i chuligańskiego ataku na operatora naszej Telewizji w dniu 15.10. br. podczas wykonywanych przez niego obowiązków służbowych.

Tego rodzaju zachowania wobec dziennikarzy wykonujących swoją pracę są nie do przyjęcia i przeczą wszelkim standardom zachowań w wymiarze społecznym i kulturalnym. 

Liczę, że sprawca pobicia zostanie ukarany.

 

Bogusław Olszonowicz

Przewodniczący Rady Programowej

TVP Gdańsk

 

 TVP Gdansk

==============================================================================

 

Prof. Doboszyńska: nie nosząc maseczki, zachowujemy się w sposób egoistyczny - za Polskieradio 25.pl [rozmawia red.Sabina Tretter]

images

 
ostatnia aktualizacja:12.10.2020 12:25
    ,Prof-Doboszynska-nie-noszac-maseczki-zachowujemy-sie-w-sposob-egoistyczny">
- Najważniejsze jest właśnie to, co wszyscy możemy zrobić, czyli stosowanie się do trzech zaleceń: dystans, maseczka i mycie rąk. Ponadto unikanie zgromadzeń. Gdyby wszyscy się stosowali do tych zaleceń, to biorąc pod uwagę, że choroba rozwija się w ciągu około dwóch tygodni, zmniejszenie liczby zachorowań byłoby widocznie po tym czasie - oceniła w rozmowie z PolskieRadio24.pl prof. Anna Doboszyńska, pulmonolog z olsztyńskiego szpitala, przy którym ma powstać pierwsza w Polsce przychodnia dla pacjentów pocovidowych.
 
Kilkaset osób wzięło udział w manifestacji „Marsz o wolność” zorganizowanej przez Konfederację w Poznaniu. Uczestnicy protestu nie wierzą w pandemię koronawirusa i sprzeciwiają się noszeniu maseczek ochronnych.Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Sabina Treffler (PolskieRadio24.pl): Kilka dni temu, gdy w Polsce z dnia na dzień zaczęliśmy odnotowywać coraz większą liczbę zakażeń koronawirusem, napisała pani list do swoich pacjentów i znajomych niezwiązanych ze służbą zdrowia. Wiem też, że kontaktuje się Pani ze swoimi pacjentami poprzez platformę internetową i przypomina im w krótkich wiadomościach o konieczność stosowania się do aktualnych zaleceń.


"Obowiązek prawny i moralny". Bodnar o nakazie noszenia maseczek

Prof. Anna Doboszyńska: To prawda. List trafił częściowo do pacjentów, ale również - za pośrednictwem administracji budynku, w którym mieszkam – także do okolicznych mieszkańców. Całkiem niedawno ogłoszono, że klatki schodowe  i drzwi zostaną zdezynfekowane specjalistycznym sprzętem, więc odpowiedziałam, że jednorazowa dezynfekcja jest niewystarczające i zaproponowałam, żeby powiesili również zbiorniki z płynem do odkażania przy wejściu do klatki. Załączyłam przy okazji swój list, który ma trafić do skrzynek wszystkich mieszkańców i również będzie wywieszony na tablicach informacyjnych.

Całość napisana jest prostym i zrozumiałym językiem. Co spowodowało, że było konieczne napisanie takiego listu?

Po pierwsze troska o ludzi, którzy nie bardzo mają świadomość, jak się zachować i co robić. W internecie krąży tyle nieprawdziwych informacji, że pomyślałem sobie, że jak się podpiszę z imienia i nazwiska, to może będzie to bardziej skuteczne jako informacja od fachowca.

Po drugie kierowała mną troska o pacjentów, którzy też nie zawsze wiedzą, co mają robić. A dla moich chorych -  zwłaszcza chorych na przewlekłe choroby układu oddechowego - jest to niezwykle istotne. Ich choroba nie stanowi o zwiększonym ryzyku zachorowania, czyli narażeni są tak samo na zachorowanie jak wszyscy inni, natomiast przebieg ich choroby może być znacznie cięższy niż u innych. Cięższemu przebiegowi choroby sprzyja także palenie papierosów, niezależnie od innych czynników - to jest wystarczający powód, żeby przestać palić.

W sobotę 10 października w całej Polsce zaczęły obowiązywać obostrzenia dla tzw. strefy żółtej. To między innymi zasłanianie ust i nosa w przestrzeni publicznej. Jakie są teraz najważniejsze dla nas wszystkich rekomendacje?


Od soboty cała Polska w żółtej strefie. Sprawdź, co się zmieniło

Najważniejsze są trzy. Po pierwsze mycie i/lub dezynfekcja rąk. Sama noszę w torebce małe opakowanie płynu do dezynfekcji rąk i jak wsiadam do samochodu, wychodząc ze szpitala, czy wychodząc ze sklepu, czy skądkolwiek, najpierw odkażam ręce, a dopiero potem zdejmuje maseczkę. Jak przychodzę do domu, to po pierwsze myję ręce.

Druga rzecz to jest noszenie maseczek we właściwy sposób. Żeby maseczka była skuteczna, musi zakrywać nos i usta. Nie może być na samych ustach czy pod brodą, bo wtedy oczywiście nie działa. Chodzi o to, że w czasie mówienia kropelki śliny z możliwą zawartością wirusa, czy czasem też bakterii, przemieszczają się. W czasie zwykłego mówienia przemieszczają się na odległość około dwóch metrów, a w czasie kaszlu lub kichania ta odległość może być znacznie większa i osiąga mniej więcej siedem, osiem metrów. Potwierdzają to badania naukowe i pomiary tych odległości w różnych sytuacjach. Czyli jeśli jesteśmy bez maseczki i kichniemy w sklepie, czy autobusie, to cała zawartość, że tak to ujmę, tego, co wydostanie się z naszych ust, przemieszcza się do innych ludzi, na powierzchnie, poręcze drzwi, przedmioty w sklepie. Wirus utrzymuje się na tych powierzchniach kilka godzin. Inni ludzie to inhalują, te wirusy dostają się na błony śluzowe czy na skórę, albo np. ludzie dotykają zabrudzonych przedmiotów i powierzchni. Możliwość zakażenia innych ludzi, zwłaszcza wirusem SARS-CoV-2, jest niezwykle łatwa. Proszę sobie wyobrazić, do ilu miejsc dotykamy ręką tylko przy wychodzeniu z domu (klamka, drzwi, poręcz, przyciski w windzie…).


Prof. Gut: gdy zasłonimy tylko usta, właściwie nie mamy żadnej ochrony, zasłonięte muszą być i usta, i nos

Kolejna rzecz, o której warto pamiętać, to właśnie zachowanie tego dystansu dwóch metrów. Właściwie założona maseczka i odległość dwóch metrów w miejscach publicznych, pozwala na znaczne ograniczenie możliwości rozsiewania wirusów i bakterii.

Czy maseczki muszą mieć jakieś specjalne parametry?

Maseczki są różne. Najprostsza maseczka - będąca kawałkiem materiału bez filtra  - w pewien sposób również chroni. Chodzi o to, żeby taka osłona zatrzymywała na sobie to, co wydychamy nosem i ustami wraz z powietrzem. Ona nie jest idealna. Lepsza jest maseczka z filtrem, która zatrzymuje więcej substancji, które wykrztuszamy czy wydmuchujemy. Ale jeśli wszyscy mamy takie najzwyklejsze maseczki, to chronimy się nawzajem. Noszenie maseczki nie jest ochroną nas, tylko innych przed nami. Nie nosząc maseczki, zachowujemy się w sposób egoistyczny. I ja nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś nie może nosić maseczki, że mu jest tak duszno, że nie da rady - to są oczywiście wymysły. W skrajnych przypadkach może tak się zdarzyć. Jednak jeśli ktoś może wyjść z domu, to nie wyobrażam sobie, żeby nie mógł nałożyć maseczki na usta i nos. Specjalistyczne maseczki z filtrem chronią również nas, takie nakładamy w szpitalu, idąc do pacjentów, którzy mogą być zarażeni.

Czytaj także:

Wspomniała pani o kontakcie wirusa ze skórą.

To wyniki ostatnich japońskich badań, które ze względów etycznych - bo nikogo nie chciano narażać na kontakt z tym wirusem - były bardzo trudne do wykonania. Jeśli wirusy czy bakterie, a zwłaszcza wirus SARS-CoV-2, trafią na skórę, to mogą przebywać na niej od 9 do 11 godzin. Dlatego dezynfekcja i mycie rąk jest tak ważne, ponieważ likwiduje tego wirusa w sposób bardzo szybki i przestajemy być narażeni na zainfekowanie.

To tylko trzy i aż trzy rekomendacje. Czy jeśli będziemy się do nich sumiennie stosować, to jest to wystarczające? Pytam, ponieważ zbliżają się uroczystości Wszystkich Świętych, co wiąże się z podróżami przez Polskę na rodzinne groby, ale także tłumami w środkach komunikacji publicznej i licznymi wizytami na nekropoliach.


Premier: wracają godziny dla seniorów. Apelujemy, by osoby starsze, o ile można, pozostawały w domach

Nie ma innych sprawdzonych metod i nie mamy innych możliwości. Oczywiście należy unikać dużych zgromadzeń i jeżeli nie musimy wychodzić z domu, czy iść do jakiegoś wielkopowierzchniowego sklepu, czy na jakieś zgromadzenie, to lepiej tego nie robić. Zwłaszcza dotyczy to osób, które mają przewlekłe choroby czy osób w podeszłym wieku, bo to grupa bardziej narażona na ciężki przebieg choroby.

Wracając do uroczystości listopadowych - myślę, że cmentarzy nie da się zamknąć, ale byłoby rozsądnie, żeby odwiedziny na cmentarzach rozłożyć na parę dni. Zawsze tak było, że w Dzień Zaduszny, Wszystkich Świętych, to było kilka dni i niekoniecznie trzeba być 1 listopada na cmentarzu. Myślę, że trzeba się nad tym zastanowić i unikać, również w tym przypadku, dużych skupisk, a jeśli już, to bezwzględnie z zachowaniem tych procedur, o których mówiłyśmy. Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to nie tylko wizyty na cmentarzach, ale też spotkania rodzinne. Te dni są zwykle okazją do spotkań osób, które rzadko się widują, mieszkają w różnych częściach Polski. Takie spotkania mogą być przyczyną zakażenia i rozprzestrzeniania się choroby.

Zmieńmy nieco temat. Wracając do obostrzeń, są osoby, które je kontestują, ignorują, a nawet nawołują innych do tego, żeby ich nie przestrzegały. Jest również grupa osób, które twierdzą, że wirus nie istnieje. Ostatnie badania wskazują, że już prawie co piąty Polak uwierzył w to, że nie ma żadnej epidemii.

To jest głupota, taka jak wiara w to, że Ziemia jest płaska. Niektórzy twierdzą, że wirusa nie widać, a nawet bakterii nie widać. Trudno kogoś przekonywać do oczywistości - można je zobaczyć pod mikroskopem. Jeśli czegoś nie widać gołym okiem, to nie znaczy, że tego nie ma.

Jest wirus, jest epidemia, są zachorowania, ludzie z tego powodu umierają - i nie ma żadnych wątpliwości co do tego. I głupota ludzi, którzy twierdzą, że jest inaczej, kończy się czasem tragicznie. Tak jak opowiadał jeden z dolnośląskich profesorów, że właśnie dwie osoby, które bardzo protestowały przeciwko pandemii, twierdząc, że nie ma tego wirusa, nawet kpiąc ze służby zdrowia, właśnie walczą o życie na jego oddziale. Myślę, że wkrótce wszyscy będą mieli w rodzinie i wśród znajomych kogoś, kto przechorował lub zmarł z powodu infekcji spowodowanej SARS-CoV-2, wtedy dużo trudniej będzie zaprzeczać oczywistościom, ale ta prawda będzie znacznie bardziej bolesna.

Ze względu na swoją specjalizację ma Pani profesor kontakt z pacjentami zakażonymi koronawirusem.

W naszej Klinice Pulmonologii dużo jest sytuacji, w których pacjenci trafiają przypadkowo. W piątek doszło do takiej sytuacji, że całkiem nierozsądny lekarz rodzinny skierował panią, która miała 90 proc. objawów infekcji spowodowanej koronawirusem - miała bóle mięśniowe, straciła poprzedniego dnia węch i smak oraz kaszlała. Nie miała jedynie gorączki, bo brała dużo leków obniżających temperaturę. Nie miała tego jednego z głównych objawów i lekarka po zbadaniu wypisała skierowanie do szpitala. Czujny kolega przed zbadaniem pacjentki już u nas w szpitalu ubrał się w pełen strój ochronny. Jak się później okazało z pobranego wymazu, pacjentka jest dodatnia. W tej chwili leży u mnie w klinice. To nie pierwszy pacjent, który w ten sposób do nas trafił, narażając innych. My [lekarze - przyp. red.] wiemy jak się zachować, jesteśmy przygotowani do tego, żeby się odpowiednio ubrać, ale narażone są inne osoby. Chodzi o innych - nie wiemy, czy ta pacjentka przyjechała taksówką, czy przywiózł ją ktoś z rodziny, czy jechała do nas autobusem i kogo po drodze zaraziła, a także ile osób mogła zarazić po przyjęciu do szpitala…

W swojej karierze zawodowej zdiagnozowała Pani profesor setki, a nawet tysiące pacjentów pod kątem chorób układu oddechowego. Co wyróżnia zachorowania spowodowane koronawirusem w porównaniu do chorób, które już znamy?

Głównie mam okazję rozmawiać z chorymi, którzy przebyli tę infekcję w innych ośrodkach. Często trafiają do mnie pacjenci, którzy opowiadają mi, jak wyglądał przebieg ich zachorowania. Nawet osoby, które miały wirusowe zapalenie płuc, ale nie trafiły na OIOM i pod respirator mówią, że głównie to jest osłabienie, trudności w poruszaniu się  i niepokój związany z izolacją. Opiekę nad nimi sprawują osoby ubrane w całkowity strój ochronny, czyli gogle, kaptur, rękawiczki, biały czy zielony kombinezon itd. Pacjenci w zasadzie nie widzą wtedy twarzy osoby, która do nich przychodzi i nie wiedzą początkowo, czy to pielęgniarka czy lekarz. Ten element braku kontaktu jest dla chorych również niepokojący. Pacjenci mogą mieć za to ze wszystkimi kontakt telefoniczny.

Opowiadają, że w pierwszych dniach - trzeciego, czwartego dnia - tego ciężkiego zapalenia płuc tak się źle czuli, że mieli wrażenie, iż umierają. W ciągu całej choroby dokucza głównie duszność i trudności z oddychaniem, trudności w poruszaniu się, brak apetytu i wszystko to, co jest związane z ciężką chorobą. Charakterystyczne jest też osłabienie, nawet takie, że czasami nie są w stanie odebrać leżącego przy łóżku telefonu. Ponadto długotrwała gorączka do 39-40 st. C. Wspominają, że wychodząc ze szpitala - już z ujemnymi wynikami, wyleczeni - pierwsze dziesięć kroków wykonywali z trudnością. Pocovidowi pacjenci dochodzą do siebie długie tygodnie i miesiące.

Czytaj także:

Jak wygląda rehabilitacja takich pacjentów?


Bezobjawowe przejście COVID-19 też powoduje powikłania. Skutki mogą być odczuwalne latami

W tej chwili jest u mnie na oddziale rehabilitacyjnym kobieta, która w maju leżała w szpitalu zakaźnym w Warszawie. To młoda, wysportowana osoba, która dwa razy w tygodniu chodziła na basen, codziennie jeździła po kilkanaście kilometrów rowerem. Mówi, że w zasadzie teraz może już przejść kilka kilometrów, ale jest to dla niej niewyobrażalny wysiłek. Ma uczucie osłabienia, zmęczenia, utrzymują się bóle mięśniowe. Z całą pewnością to są pozostałości infekcji, mimo że jej zapalenie płuc nie było bardzo ciężkie, a w kontrolnym badaniu tomografem komputerowym przy wypisie ze szpitala w zasadzie nie było już żadnych zmian. Te objawy choroby, które miała w czasie pobytu w szpitalu, utrzymują się do tej pory, chociaż mają znacznie mniejsze nasilenie.

Rehabilitacja tych pacjentów to ćwiczenia oddechowe i poprawiające ogólną sprawność. To nie jest nic szczególnego, ale ludzie, którzy nie mieli wcześniej żadnego kontaktu z chorymi i sami nie chorowali, nie mają pojęcia, co ma znaczenie i jakie ćwiczenia mogą wykonywać.

Jest szansa, że właśnie w naszym szpitalu w Olsztynie powstanie pierwsza w Polsce przychodnia dla osób pocovidowych, gdzie będą mogli np. mieć kontrolę po przebytej chorobie.

Rozróżnijmy dla jasności - czym różni się to zapalenie płuc, które jest spowodowane koronawirusem, od tego, które do tej pory znaliśmy?

Do tej pory spotykaliśmy się z przypadkami zapalenia płuc spowodowanego najczęściej przez infekcje bakteryjne, na które mamy leki - antybiotyki. Natomiast na tę wirusową infekcję nie ma przyczynowego leczenia. Są próby leczenia w tych ciężkich stanach różnymi lekami, które mogą mieć działanie przeciwwirusowe (np. leki stosowane w AIDS). Co istotne, u części pacjentów, którzy przeszli ciężkie koronawirusowe zapalenie płuc i byli pod respiratorem, pozostają nieodwracalne, nasilone zmiany, czy uszkodzenie miąższu płuc.

Był taki przypadek zdrowego wcześniej, ok. 45-letniego ratownika medycznego ze Śląska, który miał tak uszkodzone płuca po przebyciu infekcji, że doszło do całkowitej niewydolności oddychania. Miał on jako pierwszy w Polsce i chyba pierwszy na świecie po przebyciu COVID-19 przeszczepione płuca i dzięki temu żyje.

Musimy się przygotować, że takie sytuacje mogą stać się codziennością w czasie pandemii i po jej zakończeniu. Podsumujmy zatem, jakie są trwałe konsekwencje zachorowania na COVID-19.


"Apeluję o rozsądek, pandemia naprawdę zabija". Sellin o obostrzeniach związanych z COVID-19

Najpoważniejsza konsekwencja tej infekcji to zgon. Śmierć może dotyczyć nie tylko osoby w podeszłym wieku i z chorobami współistniejącymi, ale również młodych ludzi, którzy wcześniej byli całkiem zdrowi. To jest najpoważniejsza konsekwencja. Polska statystycznie jest w dość dobrej sytuacji w porównaniu z innymi krajami, bo stosunkowo niewielki procent osób umiera. Ale każda pojedyncza śmierć jest dramatem.

Inne możliwe konsekwencje, to trwałe uszkodzenie układu oddechowego. O kolejnych, odległych konsekwencjach trudno jest na razie mówić. To jeszcze zbyt krótki okres, żeby mówić o konsekwencjach choroby po kilku latach. To jedna z tych rzeczy, których o wirusie nie wiemy – jak długo to będzie trwało, jakie są odległe konsekwencje przebycia zakażenia oraz dlaczego i w jaki sposób zakażenie może się szerzyć od osób, które nie mają żadnych objawów choroby i są nosicielami. Tych niewiadomych w dalszym ciągu jest sporo. Ponadto teraz nie mamy też przyczynowego leczenia. Są prowadzone prace nad szczepionką, ale tak naprawdę nie wiadomo kiedy ona będzie dostępna.

Czy w tej sytuacji jesteśmy w stanie wyhamować liczbę zakażeń skrupulatnym stosowaniem się do tych trzech rekomendacji?

Najważniejsze jest właśnie to, co wszyscy możemy zrobić, czyli stosowanie się do tych zaleceń: dystans, maseczka i mycie rąk. Po to, żeby nie dopuścić do zachorowania samemu, a po drugie do szerzenia się infekcji wśród innych.

Jak rozumiem, jako zwykli obywatele możemy przyczynić się do wyhamowania liczby zakażeń?

Oczywiście. Pomóc nam w tym może także unikanie dużych zgromadzeń - rodzinnych spotkań, wizyt w restauracjach, barach i pubach. Myślę, że takim postępowaniem jesteśmy w stanie wyhamować przebieg tej epidemii i wyhamować liczbę osób zarażonych, chorujących i liczbę zgonów. Gdyby wszyscy się stosowali do tych zaleceń, to - biorąc pod uwagę, że choroba rozwija się w ciągu około dwóch tygodni - pierwsze efekty naszych działań - zmniejszenie liczby zachorowań - byłyby widocznie dopiero po tym czasie.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Sabina Treffler, PolskieRadio24.pl

***

Prof. dr hab. n. med. Anna Doboszyńska to pulmonolog i alergolog z Samodzielnego Publicznego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc w Olsztynie. Jest koordynatorem Zespołu Kliniki Pulmonologii z Warmińsko-Mazurskim Ośrodkiem Diagnozowania i Leczenia Rzadkich Chorób Układu Oddechowego, specjalistycznego oddziału zajmującego się leczeniem pacjentów m.in. chorych na astmę, zapalenie płuc i nowotwory płuc. Ponadto zajmuje się także dydaktyką na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie w Katedrze Pulmunologii.

 

List do Wszystkich - prof. Anna Doboszyńska, pulmonolog

dn. 2.X.2020 r.

Drodzy – do WSZYSTKICH !

Wiele osób nie związanych ze służbą zdrowia zadaje mi pytania  jak się zachowywać i czy nosić maseczki, zachowywać dystans, czy to w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie. Ponieważ w internecie jest wiele informacji sprzecznych i wiele nieprawdziwych, dotyczących SARS-Cov-2 chcę przedstawić Państwu jak sytuacja wygląda z punktu widzenia lekarza w szpitalu.

Epidemia jest z cała pewnością. Chorują i młodzi i starsi. Umierają również młodzi i starsi, umierają ci bez chorób współistniejących, wcześniej zdrowi, umierają osoby z chorobami współistniejącymi. Takie dane codziennie podaje Ministerstwo Zdrowia. Osoby w różnym wieku, z chorobami współistniejącymi, bez zakażenia wirusem, prawdopodobnie mogłyby żyć dłużej, to właśnie ciężka infekcja przyspiesza pogorszenie ogólnego stanu zdrowia i przyspiesza śmierć. 

Tylko te osoby, które jeszcze nie miały w otoczeniu chorych mogą mówić , że „to nic takiego, wymysł, polityka, manipulacja” , czy co tam jeszcze.

Wszyscy, z którymi rozmawiałam po przebytej przez nich infekcji i leczeniu w szpitalach zakaźnych, twierdzą, że 3-go, 4-go dnia choroby mieli przekonanie, że umierają. Po wyjściu ze szpitala, nawet bardzo  młodzi ozdrowieńcy, z trudem mogli przejść 50-100 m. Dochodzą do formy sprzed choroby długie tygodnie i miesiące.

Czy nosić maseczki?

 Tak! Są rożne rodzaje maseczek, mówiąc najprościej – te, które chronią innych przed infekcją, którą my możemy rozsiewać wraz z cząstkami śliny i te, które chronią innych i nas przed kontaktem z wirusem. Te pierwsze to większość wykonanych domowo, różnego rodzaju osłony (szaliki, chusty), a także najprostsze maseczki chirurgiczne. Te drugie to maski z filtrem (FFP3). Czyli jesli wszyscy będziemy nosić, nawet te najprostsze maseczki, to w sposób istotny zmniejszymy ryzyko rozsiewania wirusów I zmniejszymy rozmiary pandemii.

Uważam, że maseczki koniecznie trzeba nosić tam, gdzie zachowanie dystansu jest niemożliwe, koniecznie trzeba myć ręce, uważać na siebie i nie narażać siebie i innych bez potrzeby. Dotyczy to nas wszystkich i pracowników służby zdrowia, którzy z racji wykonywanego zawodu są bardziej narażeni na kontakt z chorymi na COVID-19 i tych, którzy wykonują zawody usługowe, w kontakcie z licznymi osobami (fryzjerzy, taksówkarze itp.), w tramwaju, w kościele, a w strefach “czerwonych” również w miejscach otwartych. Zgodnie z zaleceniami maseczka powinna zakrywać nos i usta. I nie przyjmuję żadnych tłumaczen, że sie nie da. 

Epidemia  -  to  większa niż oczekiwana liczba zachorowań w tym samym czasie. Definicja: „wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących”. W języku potocznym wyraz „epidemia” często jest synonimem masowych zachorowań wywołanych chorobami zakaźnymi. 

Pandemia – epidemia obejmująca ludzi zamieszkałych na dużych terenach, często dotyczy wielu kontynentów. 

Pandemia COVID-19 – pandemia zakaźnej choroby COVID-19 wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2.   Niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się tej choroby, przebieg, ciężkie i długotrwałe skutki u tych, którzy przeżyli tę chorobę, u ozdrowieńców, ale nawet u tych, którzy „tylko” byli zarażeni, wynika stąd, że wirus ten nie był i wciąż nie jest dokładnie poznany, nie ma sprawdzonego, skutecznego leku ani szczepionek. Dlatego tak ważne są wszelkie środki ostrożności i nie podważanie zaleceń lekarzy. 

/-/ prof. Anna Doboszyńska

prof. dr hab. n. med. Anna Doboszyńska – pulmonolog, alergolog,  
Klinika Pulmonologii
 Samodzielny Publiczny Zespół Gruźlicy i Chorób Płuc, w Olsztynie

-----------

od KSD:

List ten, p.prof. Anna Doboszyńska, wybitna pulmonolog o wieloletnim doświadczeniu praktycznym i naukowym,  publikuje na prośbę portalu KSD, w  reakcji na fale dezinformacji ws pandemii COVID-19, szczególnie w ostatnich dniach, gdy tak szybko wzrasta liczba zachorowań w Polsce. Nawet w renomowanych programach tv publicznej. dziennikarze [?] bez jakiejkolwiek wiedzy medycznej z wielką determinacją, często nie dopuszczając do głosu lekarzy-ekspertów, zapewniali widzów, że "wirus nie istnieje" itp..co - jesteśmy przekonani - Anna Doboszynska profmoże skutkować zagrożeniem zdrowia i życia dla wielu odbiorców takich "rewelacji". /ap/

 

 fot. Tomasz Płatek

z YT: https://edhub.ama-assn.org/jn-learning/video-player/18357411

*****************************************************************************************************************

*****************************************************************************************************************

 

żegnamy ks. Redaktora Mieczysława Gładysza, zmarłego 20 lipca 2020

z opóźnieniem przyszła ta wiadomość do KSD...zabrakło nas wśród odprowadzających śp. ks. Mieczysława Gładysza. Znakomity dziennikarz, redaktor, wydawca. Wspaniały duszpasterz, Przyjaciel wielu z nas, członków KSD. Patriota, oddany dobru wspólnemu w Polsce.
W stanie wojennym uratował dla zawodu dziennikarskiego wielu dziennikarzy, m.in. dzisiejsze tuzy mediów,, b.prezesa. dyrektorów w  TVP.
Wierny naśladowca bl. ks. Markiewicza, założyciela pisma "Powściągliwość i Praca", które ks. Gładysz z poświęcenim prowadził aż zabrakło mu sił, pod koniec lat 90-tych ub.w. Wraz z pismem PiP, z zespołem redakcyjnym, działało KSD, solidarna grupa dziennikarzy katolickich. Z upadkiem PiP, topniało i KSD. Przetrwaliśmy jako znak posługi śp. ks. Gładysza, nieliczni, ale wciąż wierni Jego ideałowi "posługi dziennikarskiej".
 
Księże Redaktorze Mieczysławie, 
za wszelkie dobro, za rady, wzór dziennikarza katolickiego  BÓG ZAPŁAĆ! taką nazwę nadałeś najbardziej nobilitującej nagrodzie za osiągnięcia dziennikarskie - medal "Bóg Zapłać!
/za KSD - Anna T. Pietraszek/ks. M. Gladysz
23.LIPCA.2020

śp. ks. Mieczysław Gładysz, Michalita, Ojciec Duchowy KSD, odszedł do Pana

W dniu 20 lipca 2020 w warszawskim szpitalu zmarł ks. Mieczysław Gładysz CSMA. Przeżył niespełna 84 lata, w tym jako zakonnik 67 lat, a jako kapłan 57 lat. Pochodził z archidiecezji przemyskiej. Urodził się w dniu 13 września 1936 r. w Izdebkach. Szkołę Podstawową ukończył w 1950 r. w Izdebkach, zaś średnią w Miejscu Piastowym i Krośnie w 1955 r. Pierwsze śluby zakonne w Zgromadzeniu Świętego Michała Archanioła złożył w 1953 r., natomiast wieczyste w 1959 r. Jako kleryk, przez dwa lata pracował na stanowisku wychowawcy grupy chłopców w Zakładzie Wychowawczym w Strudze. Studia filozoficzno-teologiczne odbywał w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie w latach 1957-1963. Święcenia kapłańskie przyjął w dniu 21 czerwca 1963 r. w Krakowie, z rąk Ks. Bpa Juliana Groblickiego. W duszpasterstwie parafialnym, jako wikariusz, pracował w parafii pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej w Wołominie (1965-1966) i w parafii pod wezwaniem św. Michała Archanioła w Toruniu (1977-1980). Po ukończeniu studiów z filologii polskiej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (1966-1971), przejął obowiązki kapelana sióstr sercanek w Krakowie (1971-1972), a następnie został nauczycielem języka polskiego i wychowawcą w Niższym Seminarium Duchownym w Miejscu Piastowym (1972-1977). Przez 12 lat wchodził w skład zarządu generalnego Zgromadzenia Świętego Michała Archanioła: jako radca generalny (1974-1980) i jako wikariusz generalny (1980-1986). Przez 13 lat (1986-1999), mieszkając w domu zakonnym w Warszawie, z wielkim zaangażowaniem i widocznymi efektami, pełnił obowiązki Redaktora Naczelnego miesięcznika Powściągliwość i Praca. Z polecenia Księdza Kardynała Józefa Glempa, przez jedną kadencję pełnił funkcję asystenta kościelnego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy z siedzibą w Warszawie. Po przekazaniu obowiązków Redaktora Naczelnego miesięcznika Powściągliwość i Praca, z pełnym zaangażowaniem oddał się posłudze duszpasterskiej przy parafii pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Aniołów w Warszawie (Bemowo), gdzie mieszkał przez ponad 30 lat. W ostatnim okresie czasu, z powodów zdrowotnych, powoli wycofywał się z aktywności parafialnej.
Odchodzi po nagrodę do Pana gorliwy kapłan, wierny charyzmatowi zakonnik i dobry, wrażliwy człowiek. Z usposobienia pogodny, dla wszystkich życzliwy, „dobry duch” życia wspólnotowego.
Dziękujemy Bogu za osobę śp. ks. Mieczysława i za wszelkie dobro które przez jego posługę kapłańską w charyzmacie michalickim stało się naszym udziałem.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w dniu 23 lipca w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Aniołów w Warszawie (Bemowo) o godz. 12.00. Pochówek odbędzie się na cmentarzu parafii pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli w Markach.
 

List do Polski. 2020. [nadesłany do KSD przez prof. dr nauk med. D.A. ]

List nadesłany do KSD, 5 lipca 2020 r. 

Kochani, 

Wiadomo, że wyborom towarzyszą emocje, ale może warto sprawdzić jakie są fakty i na tym opierać swoje decyzje, a nie na emocjach, które łatwo rozpalać drobnymi działaniami, które są właśnie nastawione na wywoływanie potężnych emocji.

Może warto tez poszukać w internecie, co kandydaci mówili rok temu, a co mówią teraz, bo teraz obaj mówią to samo: rodzina, społeczeństwo, patriotyzm… (jakie wartości wspierał kandydat rok temu, jaka grupę społeczna reprezentuje,  o czyje przywileje dba, kto go wspiera, kto go chwali, jakie ma dotychczasowe dokonania, a także jak obecnie traktuje rozmówców). 

Wiadomo, ze nie ma idealnych kandydatów, każdy ma swoje wady i zalety. Uważam jednak, że ten rząd i Duda zrobili wiele dobrego, że wymienię tylko sprawy finansowe, korzystacie z tego Wy, Wasze rodziny, bliscy: 500+, 300+, 13 emerytura, obiecana 14 emerytura, leki 75+, bez podatków dla osób do 26 r/ż i to oczywiście nie wszystko. (i jeszcze tylko dodam, że ja z żadnego z tych przywilejów nie korzystam).

   Chciałem się z Wami podzielić moimi obawami dotyczącymi wyboru Trzaskowskiego:

  1. występował na forum Parlamentu Europejskiego przeciwko Polsce i był inicjatorem dyskusji o praworządności w Polsce – według mnie to jest niedopuszczalne

  2. otacza się ludźmi ze służb specjalnych PRL – Gontarczyk ps Panna (teraz zmieniła nazwisko na Lange, to nazwisko ojca, który w 1942 r podpisał volksliste, ale po wojnie też zmienił nazwisko, został w Polsce i był współpracownikiem SB), która wraz z mężem w czasach PRL była tajnym współpracownikiem SB i razem z nim prawdopodobnie brała udział w zamordowaniu ks Blachnickiego (oni ostatni go widzieli i zaraz po spotkaniu uciekli z Carlsbergu, a ksiądz zmarł nagle) – na jej organizacje ratusz przeznacza prawie 3 mln zl; Aldona Machnowska-Góra, córka komendanta posterunku milicji, który pozwolił na śmiertelnie pobicie Grzegorza Przemyka i później zacierał tego ślady; kolejny pracownik służb specjalnych pani Gawron – naczelnik wydziału w ratuszu. Trzaskowski, tak jak wszyscy, zna ich przeszłość ale w żaden sposób nie reaguje, co znaczy że nie ma nic przeciwko tym ludziom.

  3. Wprowadzenie w Warszawie karty LGBT zgodnie z którą przywileje otrzymują nie mniejszości, tylko określona ideologia, ruch, który ma na celu upolitycznienie umów społecznych i jest narzędziem kontroli państwa, a nie ma nic wspólnego z mniejszościami. Ruch który ma mieć wpływ na całe nasze życie społeczne, poczynając od edukacji seksualnej w przedszkolach, co niewątpliwie jest szkodliwe dla psychiki dzieci i ich dalszego życia. Podobne, bardziej zaawansowane szkolenia maja być we wszystkich szkołach i już w niektórych to rozpoczęto („Tęczowe piątki”). Promowanie ruchu LGBT – udział w ich manifestacji, pozwalanie na „mszę” obrażająca katolików. I oczywiście nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom ale większość z nich nie ma nic wspólnego z LGBT i różnymi wynaturzeniami i prowokacjami. 

  4. Jako prezydent Warszawy podpisuje umowy na obsługę mieszkańców z zagranicznymi firmami; firma niemiecka Aviva w 100% własność niemieckiego państwa – blisko 300 mln rocznie na transport miejski, ostatnio kierowca tej firmy będąc pod wpływem narkotyków spowodował katastrofę autobusu, modernizacja wodociągów warszawskich – umowa na 60 mln z firmą niemiecka, a nie wiem z iloma jeszcze i dla czego nie mogą tego robić firmy krajowe? W związku z tym nie dziwi mnie poparcie Trzaskowskiego przez prasę niemiecką w Polsce.

  5. Występowanie w sądach przeciwko wypłacie odszkodowania dla osób pokrzywdzonych „dziką reprywatyzacją” i nie dopuszczanie do wypłaty zasądzonych dla nich odszkodowań, tym samym wspieranie mafii prywatyzacyjnej i pogłębianie krzywdy poszkodowanych.

  6. Teoretyczna walka z hejtem, tylko w deklaracjach, ale równocześnie ponad 1 mln zł ratusz wydał na plakaty szkalujące rząd i min Szumowskiego (takie szumowski-szumowiny, czy ewangelia wg Lukasza..) i równocześnie najbliższe zaplecze Trzaskowskiego zachowuje się agresywnie i prymitywnie (Nitras siłą i ordynarnym słowem zatrzymujący ministra Kaletę, który chciał wejść na konferencję Trzaskowskiego). Współpraca z jednym z najbardziej hejterskich portali „sokzburaka”, który szkaluje prezydenta i rząd, zatrudnianie ludzi tworzących ten portal na etatach w ratuszu…

  7. Prezydent nie powinien zaprzeczać faktom z własnego cv – był posłem – nie pamiętał, głosował przeciwko obniżeniu emerytur – nie pamiętał, jest działaczem politycznym i reprezentuje partię PO – zaprzecza itd.

  8. Polityka historyczna – np. przywrócenie ulicy Armii Ludowej, a likwidacja ulicy Lecha Kaczyńskiego.

  9. A dla katolików powinno mieć też znaczenie, że w swoim programie Trzaskowski umieścił pełne finansowanie in vitro   i dopuszczalność aborcji. 

Chciałbym, żebyście o tych argumentach pomyśleli…

/-/ D.A

napisał prof dr nauk med.D.A.,nazwisko  Profesora znane w RP tysiącom,  także w   KSD, znane w świecie naukowców, szeroko. Niemal pół wieku pracę i wiedzę poświęca Polsce, pacjentom, studentom, wspiera najbiedniejszych i terminalnie chorych. Dlaczego ktoś taki, o tak wielkich zasługach dla dobra wspólnegoo, zastrzega swoje nazwisko [do tego znaczące od pokoleń dla odzyskania wolności RP!] ? To właśnie świadectwo czasu, niby-wolnej Polski, gdy za rządów PO zmuszono tę osobę do rezygnacji z funkcji, z pracy, bo nie zgodziła się podpisywać na kosztownych zakupach sprzętu do szpitali narzucanych przez dyrekcje, co miało miejsce w wielu placówkach stolicy na konto planowanej prywatyzacji szpitali, służby zdrowia, a potem nigdzie w stolicy nie znalazło się  miejsce pracy godne  tak wybitnego specjalisty. Dzisiaj prof. odbudował swoją pozycję, poza stolicą, współpracuje ze sławnymi klinikami badawczymi w USA, Kanadzie i in. Polski ani pacjentów nie opuścił. 

[za zgodność ze źródłem informacji -  red.AP]

 

Bog honor Ojczyzna

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki- Nieustająca Wojna Ś…

Kolego, nie przerażaj się… a właściwie nie przerażaj się odruchowo i bezrefleksyjnie. Chodzi mi nie o walkę z wybuchami bomb (chociaż tu i ówdzie są one w użyciu) i świstem...

30-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Co się dzieje ...[cz.2] - fala protestów…

   Najlepsza odpowieź w sprawie protestów młodych, którzy oczywiście "sami i spontanicznie" wyszli na ulice dewastować kościoły i przeszkadzać w odprawianiu Mszy św. dał red.Gmyz, który powiedział w TVP Info...

29-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Zmarł biskup Józef Zawitkowski Wieczny o…

Zmarł biskup Józef Zawitkowski Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie! dnia 29 października 2020 r. Dziś,  wczesnym popołudniem, w szpitalu w Warszawie, odszedł do Pana bp Józef Zawitkowski, biskup pomocniczy senior diecezji...

29-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Diabelskich wzmożeń …

"Prawa do aborcji- czyli pozbawienia życia innego człowieka- żądają ci, którzy zdążyli się jednak narodzić" - i to jest upadek człowieczeństwa. Droga do kolejnych "przedsięwzięć" poszeptywanych przez wiadomego suflera z...

27-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Rok św JPII i CO SIĘ DZIEJE W OJCZYŹNIE…

CO SIĘ DZIEJE W OJCZYŹNIE ??? w Roku św JP II  2020 próba objaśniania     Piszą, dzwonią, dobrzy, a zdezorientowani, zagubieni i przerażeni ludzie - o co chodzi, teraz w...

26-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Brzydkie słowo rad…

Rasizm, ze szczególnym eksploatowaniem antysemityzmu; totalitaryzm, kojarzony bezwzględnie z nazizmem, i stosunkowo łagodnym odniesieniem do zbrodni komunizmu oraz jego quasi socjalistycznych mutacji; nietolerancja mająca krępować zdrowe odruchy społecznego sprzeciwu przeciw...

24-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Aktyw wszelkich zle…

 Pisałem już ongiś o tym, ale ten dylemat jest - rzec można – nieśmiertelny. Zmieniają się epoki, ustroje, władcy- a tyn trynd, zostaje. Jakby zakodowany w genach… I dziwi jeno...

21-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Oświadczenie Sekcji Pomorskiej Oddz.R i …

KATOLICKIE STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY ODDZIAŁ RADIOWO-TELEWIZYJNY Sekcja Pomorska -------------------------------------------------------------------------------------------------   Gdańsk 16.10.2020 r.   OŚWIADCZENIE   Wyrażamy ogromne oburzenie i zaniepokojenie w związku z brutalnym pobiciem operatora TVP Oddział Gdańsk – kol. Rafała. Zdarzenie miało miejsce podczas wykonywania obowiązków służbowych – dziennikarskich...

20-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Protest Rady Programowej TVP Gdańsk

RADA PROGRAMOWA TVP3 GDAŃSK -------------------------------------------------------------------------------------------------   Gdańsk 16.10.2020 r.   Protest   Jako Przewodniczący Rady Programowej TVP Oddział Gdańsk wyrażam protest wobec agresji i chuligańskiego ataku na operatora naszej Telewizji w dniu 15.10. br. podczas wykonywanych przez...

20-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Mechanika gruntu. Z…

Kolego, pogadajmy jak inżynier z inżynierem! - Inżynierowie od budownictwa. Wiem, że Ty wiesz, iż podstawą stabilności jakiejkolwiek budowli jest mocny, właściwie policzony i wykonany dobry fundament. Na stabilnym, bądź...

17-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Prof. Doboszyńska: nie nosząc maseczki, …

PolskieRadio24.pl PolskaSpołeczeństwo   ostatnia aktualizacja:12.10.2020 12:25     https://www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2598992,Prof-Doboszynska-nie-noszac-maseczki-zachowujemy-sie-w-sposob-egoistyczny"> - Najważniejsze jest właśnie to, co wszyscy możemy zrobić, czyli stosowanie się do trzech zaleceń: dystans, maseczka i mycie rąk. Ponadto unikanie zgromadzeń. Gdyby wszyscy się stosowali do tych zaleceń, to...

13-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Są przecież miejsca …

...Górska ścieżka w porywie słonecznym Rudziejące trawy na podniebnej łące Potężne szczyty w zadumaniu wiecznych Rozkołysane kwiatami doliny do których znaki ukryte prowadzą w delikatniejące wieczorne godziny co zamiar zmierzchu w fiolecie gromadzą

13-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Dzierganie masochist…

Ongiś, w dawnych czasach, pamiętam, wydzierganie-czyli wytatuowanie-znaczyło kryminalistę. Tak było i już! Teraz owa więzienna moda wylała się na różnych młodzianków ( i młodzianki) z niektórych kółek wzajemnego napędzania, którzy...

09-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Walka karnawału z po…

W wyobraźni wielu wielbicieli przeróżnych odmian materializmu wiara w naturalny porządek rzeczy, w transcendentną Praprzyczynę, w Boga, a już szczególnie w wydaniu chrześcijańskiego katolicyzmu, to ciemności niewiedzy, ponurość doktryn i...

03-10-2020 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

List do Wszystkich - prof. Anna Doboszy…

dn. 2.X.2020 r. Drodzy – do WSZYSTKICH ! Wiele osób nie związanych ze służbą zdrowia zadaje mi pytania  jak się zachowywać i czy nosić maseczki, zachowywać dystans, czy to w ogóle ma jakiekolwiek...

02-10-2020 Aktualności

Czytaj więcej